Drzewa, krokodyle, woda, człowiek żyje, czuje i myśli. Wszystkie organizmy zawierają w sobie POL. Drzewa odczuwają strach i odsuwają się w momencie uderzenia piły tarczowej. Krokodyle planują kampanię osaczenia zebry. Woda pamięta informacje o zarazie. Człowiek żyje :-))) Kryształy ametystu mają właściwości uzdrawiające. Grzyby wiedzą, które drzewo jest dla nich odpowiednim współ-żywicielem. Pszczoły bez problemu odnajdują drogę do ula i matki pszczelej. Wrony moczą kawałki suchego chleba w wodzie, aby móc je połknąć. Szympansy rysują i rozwiązują proste zadania arytmetyczne.
Tylko niektórym ludziom wydaje się, że oni są panami stworzenia i ziemia należy do nich. :-))) Różnorodność natury jest niewyobrażalna. A mówimy tylko o Ziemi.
Wszystko zawiera w sobie POL, więc ma energię, więc żyje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŚWIAT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŚWIAT. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 września 2019
poniedziałek, 13 czerwca 2016
BĄDŹ SOBĄ, BĄDŹ PRZEOBRAŻENIEM
Bycie sobą polega na odrzuceniu oczekiwań i kar umysłu, narzuconych przez grupę zasad i norm społecznych oraz żądań bliskich. Pozbycie się dymu/ zasłony/ szklanej kuli, w której tkwimy. Nie jest to łatwe, ale osiągalne dla każdego.
Nie jest to łatwe, ponieważ nasz umysł jest niezwykle inteligentny i natychmiast straszy nas lub wymyśla powody, aby nie niszczyć nagromadzonych latami schematów myślowych, co pociąga za sobą najczęściej zburzenie całej struktury psychicznej człowieka. Dopiero z gruzów podstawowych zasad wpajanych od dziecka, może objawić się prawdziwy Ty, prawdziwe Ja. Zazwyczaj także rozwalają się związki ludzi, którzy rozwijają się duchowo i odnajdują siebie. Małżonkom/ dzieciom/ rodzicom trudno pogodzić się z drastyczną zmianą charakteru, myślenia i działania osoby, którą znali, ale która nie była wcześniej sobą, była kimś sztucznym.
Przeobrażenie się z kogoś kim nie jesteśmy w Siebie jest także trudne, ponieważ mylimy własne odczucia i prawdziwy świat z ułudą, rzeczywistością Matrixu. Zasłona/ szklana kula otacza nasze oczy, umysł i wolę. Widzimy sztuczność zamiast prawdy. Tylko wejście w siebie, dotarcie do własnego JA daje wyzwolenie z lęku, dumy, nieśmiałości, zazdrości, uzależnień, nienawiści...
Jakie są metody dotarcia do własnego wnętrza, do bycia sobą? Wiele! Podaję tylko 7: Po 1 medytacja - są różne techniki: buddyjska, wedyjska, konfucjańska i wiele innych. Chodzi o wyciszenie umysłu, opanowanie chaosu w głowie. Po 2 muzykoterapia - gongi, misy, bębny, pianino i in. Bardzo łatwo i szybko harmonizuje wszystkie czakry, relaksuje i leczy. Po 3 modlitwa - głęboka i prosta jest najlepsza, każdy w coś wierzy i modlitwa dziękczynna oraz błagalna ma bardzo dużą moc i daje wspaniałe rezultaty. Po 4 psychoterapia - w wersji amerykańskiej lub Jungowskiej bez znaczenia, chociaż jest to jedna z trudniejszych metod. Po 5 siła optymizmu i śmiechu - jeden z najlepszych sposobów na pozbycie się choroby i rozwiązywanie problemów, Po 6 joga/ tai chi - rodzaj ćwiczeń powiązanych z medytacją daje wspaniałe efekty, rozjaśnia myśli i energetyzuje. Po 7 natura/ zwierzęta - jeden z lepszych sposobów na stresy oraz dotarcie do wnętrza, np noc w lesie lub hodowla alpak.
Przeobrażanie się w Siebie to cały proces, który wcale nie musi się zakończyć w 1 wcieleniu. Proces powolny, ale jeśli już go zaczniemy, poczujemy się wolni! Zrozumiemy, że życie jest piękne. Nasze relacje z bliskimi nabiorą nowych barw i co chyba najważniejsze: pozbędziemy się strachu, który niszczy nasze spontaniczne, autentyczne wyrażanie siebie.
Nie jest to łatwe, ponieważ nasz umysł jest niezwykle inteligentny i natychmiast straszy nas lub wymyśla powody, aby nie niszczyć nagromadzonych latami schematów myślowych, co pociąga za sobą najczęściej zburzenie całej struktury psychicznej człowieka. Dopiero z gruzów podstawowych zasad wpajanych od dziecka, może objawić się prawdziwy Ty, prawdziwe Ja. Zazwyczaj także rozwalają się związki ludzi, którzy rozwijają się duchowo i odnajdują siebie. Małżonkom/ dzieciom/ rodzicom trudno pogodzić się z drastyczną zmianą charakteru, myślenia i działania osoby, którą znali, ale która nie była wcześniej sobą, była kimś sztucznym.
Przeobrażenie się z kogoś kim nie jesteśmy w Siebie jest także trudne, ponieważ mylimy własne odczucia i prawdziwy świat z ułudą, rzeczywistością Matrixu. Zasłona/ szklana kula otacza nasze oczy, umysł i wolę. Widzimy sztuczność zamiast prawdy. Tylko wejście w siebie, dotarcie do własnego JA daje wyzwolenie z lęku, dumy, nieśmiałości, zazdrości, uzależnień, nienawiści...
Jakie są metody dotarcia do własnego wnętrza, do bycia sobą? Wiele! Podaję tylko 7: Po 1 medytacja - są różne techniki: buddyjska, wedyjska, konfucjańska i wiele innych. Chodzi o wyciszenie umysłu, opanowanie chaosu w głowie. Po 2 muzykoterapia - gongi, misy, bębny, pianino i in. Bardzo łatwo i szybko harmonizuje wszystkie czakry, relaksuje i leczy. Po 3 modlitwa - głęboka i prosta jest najlepsza, każdy w coś wierzy i modlitwa dziękczynna oraz błagalna ma bardzo dużą moc i daje wspaniałe rezultaty. Po 4 psychoterapia - w wersji amerykańskiej lub Jungowskiej bez znaczenia, chociaż jest to jedna z trudniejszych metod. Po 5 siła optymizmu i śmiechu - jeden z najlepszych sposobów na pozbycie się choroby i rozwiązywanie problemów, Po 6 joga/ tai chi - rodzaj ćwiczeń powiązanych z medytacją daje wspaniałe efekty, rozjaśnia myśli i energetyzuje. Po 7 natura/ zwierzęta - jeden z lepszych sposobów na stresy oraz dotarcie do wnętrza, np noc w lesie lub hodowla alpak.
Przeobrażanie się w Siebie to cały proces, który wcale nie musi się zakończyć w 1 wcieleniu. Proces powolny, ale jeśli już go zaczniemy, poczujemy się wolni! Zrozumiemy, że życie jest piękne. Nasze relacje z bliskimi nabiorą nowych barw i co chyba najważniejsze: pozbędziemy się strachu, który niszczy nasze spontaniczne, autentyczne wyrażanie siebie.
czwartek, 11 lipca 2013
BĄDŹ DOBRY!
*ELEUTHERYZM*
BĄDŹ DOBRY
BĄDŹ DOBRY
Bądź dobry!
Bądź dobry każdej minuty, każdej godziny, każdego dnia, każdego tygodnia, każdego miesiąca, każdego roku, całe życie.
Pamiętaj, że postępując w ten sposób Ty najbardziej na tym korzystasz, ponieważ dobro wróci do Ciebie zwielokrotnione.
Bycie dobrym to zwykły egoizm i pragmatyzm.
Efekt domina: ja jestem dobra dla Ciebie, Ty jesteś dobry dla przyjaciela, a przyjaciel dla kolejnej osoby, kolejna osoba dla następnej, ... na samym końcu ktoś obcy będzie dobry dla mnie.
Bądź dobry teraz.
Zacznij już dziś.
Śpiesz się, abyś zdążył na czas, ktoś już czeka na Twoją dobroć.
Ja zaczynam teraz,
wysyłam do Ciebie
pozytywną energię
:-)))
środa, 20 marca 2013
ELEUTHERYZM-CO TO JEST?
*ELEUTHERYZM*
CO TO JEST?
CO TO JEST?
ELEUTHERYZM (nazwa zastrzeżona) = oryginalny system filozoficzny by Laura Eleuthere.
LAURA ELEUTHERE (nazwisko zastrzeżone) = mój pseudonim artystyczny. Jestem istotą żyjącą na Ziemi, z gatunku homo sapiens, płeć żeńska, made in Polska, Warszawa city.
Mój system filozoficzny powstał na początku XXI wieku, kiedy stwierdziłam, że wszystkie koncepcje, które poznałam są nieadekwatne. Nie mają do mnie zastosowania, nie wierzę w nie, nie objaśniają świata w jakim żyję. Eleutheryzm jest systemem filozoficznym, nie jedną tezą na jeden temat, tylko synkretycznym poglądem na temat wszechświata, życia, człowieka. Jestem jak dotąd :-))) jedynym wyznawcą Eleutheryzmu.
Kalendarium:
2005 rok = stworzyłam mój system filozoficzny
2009 rok = pierwszy uporządkowany zapis moich tez filozoficznych
2010 rok = powstało słowo POL (nazwa zastrzeżona)
18.XI.2011 rok = 1-sza publikacja mojej filozofii w internecie na laura-eleuthere.blog.onet.pl
29.XI.2011 rok = 1-sza publikacja ELEUTHERYZMU (pierwszy raz użyta nazwa mojego systemu) w internecie.
3.I.2012 rok = powstało słowo VARSAVA (nazwa zastrzeżona)
2012 rok = 1-sze tłumaczenie na English Eleutheryzmu na facebooku.
Stworzyłam ten blog w celu promowania Eleutheryzmu oraz wymiany myśli, dyskusji naukowej na temat mojej filozofii oraz filozofii w ogóle. Zapraszam serdecznie!
piątek, 24 sierpnia 2012
MIŁOŚĆ
*ELEUTHERYZM* 24
MIŁOŚĆ
Miłość to szczęście dzielone na pół.
Gdyby nie było miłości należałoby ją wymyślić.
Miłość daje siłę 100 lwów.
Miłość jest względna.
Miłość nigdy nie jest letnia.
Miłość ruderę zamienia w pałac.
Dla miłości zrobimy wszystko.
Miłość chorego czyni zdrowym.
Miłość zmiękczy serce każdego człowieka.
Miłość nie zna przeszkód ani granic.
Miłość diabła przemieni w anioła, a anioła w diabła. :-)))
Nie masz nic nad miłość.
W miłości zawęża się pole widzenia do 1 obiektu uczuć.
Miłość uodparnia na całe zło.
Miłość jest cudem.
Miłość jest darem.
Za miłością pójdziemy nawet do piekła.
Miłość to hipnoza.
Człowiek zakochany nie jestem panem samego siebie.
Osoba kochana ma całkowitą władzę nad osobą kochającą.
Wierzę w miłość.
Miłość was wyzwoli.
Miłości nie da się udawać.
Miłości nie da się kupić.
Miłość nie jest hipokrytą.
Miłość to bomba atomowa.
Miłość ma większą siłę niż energia jądrowa.
Miłość ma moc miliona Słońc.
Są różne rodzaje miłości.
Miłość panaceum na wszystkie problemy.
Miłość ma dwóch Bogów.
Miłość to fanatyzm.
Wyrzekając się miłości przestajemy istnieć.
Dla miłości warto żyć.
Miłość to Bóg Bogów.
Miłość się zaczyna i kończy.
Miłość to absolutna akceptacja.
Miłość jest nieprawdopodobnie nieprawdopodobna, a jednak istnieje.
Miłość to dobrowolne więzienie.
Miłość zamienia egoistów w altruistów.
Miłość to narkotyk. I daje lepszego kopa. :-)))
Miłość to kult człowieka.
Miłość nigdy się nie nudzi.
Pożądanie to rodzaj miłości.
Miłość nie ma preferencji wiekowych, etnicznych, intelektualnych, żywieniowych, sexualnych...
Miłość się nam przydarza.
Nie mamy wpływu na miłość.
Miłość jest lepsza niż sex.
Miłość jest lepsza od bogactwa.
Miłość jest lepsza od władzy.
Kochając zatracasz ego.
Miłość jest ideałem. A przecież ideałów nie ma. Czyli miłość nie istnieje, chociaż istnieje. :-)))
Miłość jest procesem.
Miłość jest zmienna.
Miłość, emocjonalne tsunami.
Dla miłości zabijesz, ukradniesz, skłamiesz, ośmieszysz się, popełnisz każde głupstwo, odsłonisz się totalnie. I to jest piękne!
Miłość czyni transparentnym.
Miłość to prawda.
Miłość, najsilniejsza energia świata.
Miłość daje wszystko: mądrość, siłę, bogactwo, zdrowie.
środa, 21 grudnia 2011
PAŃSTWO; UNICIVITAS
*ELEUTHERYZM* 16 i 17
PAŃSTWO; UNICIVITAS
Każdy system rządów jest nienaturalny.
Każdy system rządów jest niesprawiedliwy.
Każdy system rządów ogranicza wolność człowieka.
Państwo z zasady jest wrogiem człowieka.
Człowiek jest formą.
Ciąg dalszy szerokiego tematu wolności. Państwo, czyli każdy system rządów, jak każdy system jest sprzeczny z ideą wolności. Jest sprzeczny zatem z indywiduum. Jest sprzeczny z człowiekiem. Jest sprzeczny z egoizmem. To wieczny konflikt jednostki z władzą. System jest narzucony, przeszły, sztuczny, niewybrany, konserwatywny, stały. Obecnie nie mamy wyboru. System jest, nie jest dobrowolny, tylko zastany. System ogranicza naszą wolność do minimum. Na przykład: możemy teoretycznie podróżować wszędzie, ale nie za granicę (bez paszportu to niemożliwe), nie możemy wybrać na prezydenta kraju każdej osoby (procedura wyborcza), nie możemy paradować nago wszędzie (czeka nas dom wariatów lub areszt)... Nie możemy sami wybrać swojej drogi życia. Jesteśmy poddani kontroli, opisani, zważeni, opatrzeni etykietą i w służbie państwa (dowody, akty urodzenia, karty chorobowe, umowy o pracę, prawa jazdy, PIT-y...), tworu z zasady sztucznego, który teoretycznie stoi na straży naszego dobra i wolności, a w rzeczywistości wywiera na nas presję, abyśmy robili to co do nas należy. Wspierali system, jako kolejny trybik w ogromnej machinie i podtrzymywali istniejący status quo. Nie mamy wolności. Na czele państw stoi grupka ludzi, czyli grupka ludzi rządzi nami i światem. Grupka ludzi kontroluje wszystko. Grupka ludzi teoretycznie wybrana przez nas, ale to iluzja. My pracujemy na ten system cały czas. Społeczeństwo zostało wymyślone na użytek państw. Społeczeństwem łatwiej rządzić niż jednostkami. Jesteśmy urabiani i wkładani w formę. Człowiek to obecnie forma. Ma być utylitarny. Ma odegrać swoją rolę. Jego cele, życie są ściśle określone jeszcze przed narodzeniem. Bo zachowuje to istniejący porządek, zachowuje system. Bez społeczeństwa, które podtrzymuje system, nie byłoby państw, nie byłoby systemu.
Unimundus, unicivitas, multipopulus.
W przyszłości powstanie jedno państwo na całym globie. Jeden świat, jedno państwo, wiele narodów. UNICIVITAS. Do tego dążą niektórzy rządzący (czyli posiadający siłę: władzę, broń, bogactwo). O ile teraz możemy (z olbrzymim trudem) zmienić jeszcze swoje państwo (z powodu podatków, reżimu, biedy, wojny... w państwie urodzenia) i osiedlić się w innym, to w przyszłości (nie tak dalekiej) nie będziemy mogli uciec. Już teraz mamy unie (gospodarcze, militarne, walutowe) wielu krajów, to zalążek przyszłego unicivitas - jednego państwa. Oczywiście to wszystko dla nas, dla ludzi, aby ułatwić nam życie... Pozostaje zawsze Księżyc. :-)))
poniedziałek, 19 grudnia 2011
JEDNOSTKA-SPOŁECZEŃSTWO; WOLNOŚĆ
*ELEUTHERYZM* 14 i 15
JEDNOSTKA-SPOŁECZEŃSTWO; WOLNOŚĆ
Człowiek nie jest istotą społeczną.
Człowiek jest jeden.
Człowiek rodzi się sam i umiera sam.
Nie można żyć za kogoś.
Jednostka jest naturalna.
Jednostka jest zawsze contra społeczeństwo.
Określiłabym tę tezę jako jednostka contra społeczeństwo. Łączy się z egoizmem, względnością, subiektywizmem. Zawsze tak było i zawsze tak będzie (dopóki jest człowiek :-))) ). Eleutheryzm opowiada się za jednostką. Jednostka jest najważniejsza. Jednostka jest naturalna. Społeczeństwo jest nienaturalne. Człowiek jest sam, osobny, jednostkowy, indywidualny. Społeczeństwo jest zbiorem jednostek, a każda jednostka ma przeciwne cele, więc społeczeństwo samo w sobie jest jednostkowe. Społeczeństwo jest sztucznym tworem. Człowiek nie potrzebuje innych ludzi do szczęścia. Człowiek może żyć sam. Człowiek może także żyć w grupie, jeśli tak jest jego wola. Jednostka dąży do szczęścia (przyjemności). Szczęście jednostki przekłada się na szczęście wszystkich wokół, czyli szczęście jednostki jest najważniejsze (podstawowe). Nie ma szczęścia wspólnego wszystkim, ponieważ każdy jest inny, jednostkowy. To samo dotyczy innych istot. Nie można przeżyć za kogoś życia. Nie można wczuć się w czyjeś położenie. Nie można zrozumieć czyjegoś położenia. Ale można próbować. :-)))
Nie ma wolności absolutnej.
Wolność jest niezbędna do życia.
Wolność to podstawa.
Wolność jest ciągle tłumiona.
Wolność to samopoznanie.
O wolności mogę pisać godzinami... :-))) Najważniejsza rzecz na świecie. Sprawa wolności zahacza o wiele kwestii, czyli państwo, jednostkę, etykę, czy ja to ja, kim jest człowiek... Wolność absolutna nie istnieje, bo nie ma doskonałości, wszystko jest względne, zmienne i wszystko ma na nas wpływ. Czyli wolność tak naprawdę nie istnieje. Używam tego określenia, bo jest piękne i trafne, i nie chcę go zastępować czymś innym :-))) ) Możemy jedynie zbliżyć się do wolności. Wolność to wolny wybór. Wolność to chcenie bez ograniczeń. Wolność to działanie bez ograniczeń. Wolność to myślenie bez ograniczeń. Wolność to odczuwanie bez ograniczeń. Człowiek ma wolną wolę, czyli jest z natury wolny. Człowiek może sam się zniewolić (skoro jest wolny). Człowiek może nie wiedzieć, że jest zniewolony. Aby być wolnym, należy poznać się całkowicie. Poznanie całkowite nie jest jednak możliwe. Inne istoty są także wolne. Człowiek nie jest panem innych istot. Człowiek nie może (nie ma prawa) decydować za innych (za inne istoty żyjące). Społeczeństwo, twór sztuczny, składa się wielu jednostek, czyli z zasady jest skonfliktowany. Im więcej praw i obowiązków (egzekwowanych), tym bardziej społeczeństwo jest jednolite (mniej sprzeczne). Czyli ograniczanie wolności jest korzystne dla państwa i rządów. Skoro człowiek jest jednostką, to wybiera sam, podejmuje decyzje sam, wiec nie ma wspólnej jednej drogi, jednego wspólnego celu. Wspólne cele zostają nam narzucone. Wspólne państwo, wspólna waluta, wspólna religia...
piątek, 16 grudnia 2011
PRAWA; EGOIZM
*ELEUTHERYZM* 12 i 13
PRAWA; EGOIZM
Nie ma reguł.
Nie ma praw i obowiązków.
W związku z tym, że świat jest zmienny, asymetryczny i relatywny, nie istnieją żadne reguły. Nawet fizyczne, nie mówiąc już o matematyce (bo to abstrakcja). Owszem, wydaje się, że pewne prawa, np. grawitacja są stałe, ale ponieważ wszystko się zmienia, także te prawa się zmieniają (kończą lub przeobrażają się). Ponadto wiele tzw. praw (pewników) okazało się pomyłką uczonych i nastały nowe prawa, które, kto wie, może za rok lub 100 lat także okażą się pomyłką... Cóż człowiek jest człowiekiem. Co za tym idzie, wszystkie prawa ustanowione przez człowieka są czystą grą jak szachy, zwykłym wymysłem. Czyli polityka, prawo, matematyka, etyka, chemia, religia... Nie ma praw i obowiązków wynikających z natury. Wszelkie reguły są tworem istot żywych. Człowiek wymyślił własne reguły. Można je w każdej chwili zanegować, obalić i stworzyć nowe. Można też nie tworzyć żadnych reguł.
Człowiek jest egoistyczny z natury.
Każda istota jest egoistyczna.
Każda istota ma sprzeczne cele.
Każda istota ma sprzeczne cele.
Konsekwencja braku doskonałości, relatywizmu oraz braku reguł. Egoizm jest naturalny. Czysty altruizm jest nienaturalny, gdyż prowadzi do zagłady. Altruizm to ukryty egoizm, czasem opłaca się przyłączyć do stada i okazać pomoc, a stado się rewanżuje jednostce, kiedy nie potrafi sama przetrwać. Altruizmu można się też nauczyć. Obecnie wśród ludzi promowany jest altruizm, dzięki któremu mamy mniej indywidualistów, no i łatwiej nami rządzić-zwarte społeczeństwo (stado). Każda istota (z natury egoistyczna) na świecie ma inny cel i dąży do niego wszelkimi sposobami. Stąd oczywiście wszelkie zniszczenia, spory, przymierza, wojny...
O sprzecznych interesach w artykule PRZYCZYNA-SKUTEK (zasada 4 Eleutheryzmu).
środa, 14 grudnia 2011
DOBRO-ZŁO, RÓWNOŚĆ, DUALIZM
*ELEUTHERYZM* 11
DOBRO-ZŁO, RÓWNOŚĆ, DUALIZM
Nie ma dobra i zła.
Nie ma sprawiedliwości.
Nie ma równości.
Nie ma piękna.
Nie ma mądrości.
Nie ma dualizmu.
Nie ma pierwiastka męskiego i żeńskiego.
Nie ma ciała i duszy.
Tezy wynikające z istniejącej asymetrii, zmienności oraz względności świata. Konsekwencja wcześniejszych zasad. Eleutheryzm odrzuca dualizm, jako coś (pojęcie) wytworzonego przez człowieka, aby odnaleźć się w rzeczywistości. Dualizm bowiem zakłada pewną stabilizacją, pomimo odwiecznej rywalizacji oraz symetrię (harmonię). Zresztą samo pomysł wyłącznie dwóch sił (dlaczego nie 6-też parzysta liczba?) rządzących światem jest już uproszczeniem. Sprawiedliwość jest pojęciem wymyślonym, abstraktem. Jak możemy określić czy coś jest sprawiedliwe? Tylko na podstawie przykładów (np. sprawiedliwy wyrok, sprawiedliwy król), a przykłady te są odzwierciedleniem narzuconych praw z przeszłości, czyli są regułą stworzoną przez człowieka. Równość - iluzja. Codziennie widzimy, że nie ma równości: nie jesteśmy identyczni, nie jesteśmy doskonali. Ani ludzie, ani rośliny, ani oceany... Jaś ma wielki nos i talent do gotowania, a Basia rude włosy i talent do pilotażu. Tak to już jest i bardzo dobrze, bo wszyscy jesteśmy inni i potrafimy coś innego. Cóż to byłby za koszmar: sami Napoleonowie i same Katarzyny II! Co do piękna: de gustibus non est disputandum jest trafnym określeniem. Nie ma ideału, doskonałości, symetrii, wiec nie ma też czegoś takiego jak piękno par excellence. Piękno to marzenie. Mądrość... może tutaj pomilczę rozsądnie... :-))) I skoro nie ma dualizmu, nie ma też na świecie dobra i zła, yin i yang, pierwiastka kobiecego i męskiego... Nie istnieje także podział na duszę i ciało. Panuje tylko POL. :-))) Podsumowując wszystkie powyższe pojęcia jak sprawiedliwość, dobro, piękno... zostały wymyślone przez człowieka i nie mają swoich desygnatów w rzeczywistości. Służą usystematyzowaniu świata oraz usystematyzowaniu ludzi. Łatwiej się nami rządzi... :-)))
O moralności (braku dobra i zła) w artykule SUBIEKTYWNOŚĆ-MORALNOŚĆ.
sobota, 10 grudnia 2011
JEDNOŚĆ; ISTOTY ŻYWE
*ELEUTHERYZM* 7 i 8 ZASADA
JEDNOŚĆ; ISTOTY ŻYWE
Wszystko jest jednością i wszystko jest całością.
Wszyscy jesteśmy połączeni.
Świat jest jednością i całością.
Kolejna bardzo ważna zasada Eleutheryzmu. JEDNOŚĆ=CAŁOŚĆ/ELEMENT=ZBIÓR/CZŁOWIEK=ŚWIAT. Cały świat jest połączony poprzez POL-e, będące częścią wszystkiego od ziarnka pasku po człowieka, oraz poprzez działanie (energię, myśl, ruch) wytwarzane przez wszystkie elementy świata. Uwaga! Działanie jest wtórne do POL-a, czyli POL jest impulsem do działania! Nieustanne przeobrażenia powodują, że cały czas nasze POL-e się wymieniają, łączą, likwidują, rozmnażają. Czyli jesteśmy w kontakcie, jesteśmy w łączności, jesteśmy w zależności z wszystkim na świecie: z glonojadami, łupkami, leniwcami, mężczyznami... :-))) Cały czas istnieje wymiana POL-i i wysyłana jest energia, dlatego świat jest cały czas połączony, jest całością pomimo wzajemnej odrębności jego elementów. Dobry przykład to woda, czyli H2O. Wodór i tlen ewoluują, rozpadają się i łączą tworząc wodę, ale cały czas istnieje też odrębny wodór i odrębny tlen na świecie, który tworzy inne konfiguracje, np. ropę naftową. To połączenie jest jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem, ponieważ np. każda myśl (działanie) i każdy rozpad POL-i powoduje natychmiastową reakcję. Jedno zmienione POL zmienia inne POL-e, ponieważ wszystko jest całością.
Wszystko co żyje - czuje i myśli.
Wszystkie istoty żywe są równe.
Człowiek nie jest lepszy czy gorszy od innych istot żywych.
Człowiek jest inny.
Wszyscy jesteśmy różni, wszyscy jesteśmy podobni.
Wszystkie elementy świata mają własne cele.
Ta zasada wynika z poprzedniej oraz nawiązuje do POL-a. Skoro wszyscy jesteśmy połączeni oraz posiadamy podstawowy element, czyli POL-a, to pomimo różnic (zasada różnorodności) jesteśmy podobni. Dlatego też wszystko ma własny cel działania - wynikający z POL-a (tego impulsu). Wodór, rak, brzoza, łasica, człowiek. Oczywiście te interesy są sprzeczne. Stąd wieczna wojna na świecie, gdzie krzyżują się rozmaite dążenia. Ale wszyscy jesteśmy w sumie podobni (powstaliśmy z jednego POL-a). Wszystkie istoty żywe są równe. Człowiek nie jest panem stworzenia, nie jest lepszy w żaden sposób od np. maku polnego. Jest inny, ponieważ ma inny zestaw POL-i i i inną historię. Każdy żywy organizm myśli i czuje. Dąb, pieczarka, kozica górska, człowiek, gronkowiec, karp, euglena. Dlatego też Eleutheryzm nie popiera wegetarianizmu (bo dlaczego tylko zwierząt-i to bez ryb nie można jeść, a rośliny, które także są istotami żywymi tak) i innych odmian "nie spożywania innych istot żywych" (jak np. dżinizm). Człowiek jest wszystkożerny (tak jest skonstruowany) i dopóki nie powstanie w pełni syntetyczna żywność musimy odżywiać się tym co jest na świecie, bo inaczej zginiemy z głodu. Ale Eleutheryzm zdecydowanie nie popiera wszelkich działań, które służą jedynie człowiekowi i to w minimalnym zakresie typu badań na zwierzętach czy roślinach (dermatologicznych, medycznych), specjalnych hodowli nastawionych na tuczenie zwierząt i ich pożeranie (z klatkami, betonem i brakiem świeżego powietrza), zabaw genetycznych na organizmach żywych (pomidor który jest czerwony i rośnie w zimie itp.), polowań (dla przyjemności, dla sportu, dla kontroli urodzeń, dla pieniędzy), zoo, cyrk itp. dla bawienia publiczności, zwierzęta w służbie człowieka (psy, słonie, małpy, konie...), niszczenie środowiska naturalnego przez postępującą industrializację (nowe hipermarkety, nowe zakłady, nowe bloki, nowe autostrady...) i wiele innych. Pomijając już krzywdę jaką człowiek wyrządza innym istotom (które są mu równe), jest to droga ku zagładzie, ponieważ te istoty albo wyginą, albo (co byłoby dużo lepsze) przeobrażą się i pewnego dnia zaczną tuczyć ludzi i ich zjadać. :-)))
czwartek, 8 grudnia 2011
KOSMOGONIA
*ELEUTHERYZM*
KOSMOGONIA
Powstanie świata i człowieka tym samym:
1. INNY ŚWIAT lub NICOŚĆ > NICOŚĆ lub INNY ŚWIAT > POL > ŚWIAT > NICOŚĆ lub INNY ŚWIAT > INNY ŚWIAT lub NICOŚĆ
2. POL > ŚWIAT
Niestety nie mogę wkleić tutaj mego arcybajecznego rysunku :-(((
Jak widać istnieją 2 różne wersje :-)))
Według Eleutheryzmu świat powstał z POL-a. Jednego POL-a (rodzaj nijaki). To POL (*o - gwiazdka 6 ramienna w kole-symbol) albo w wersji 2=powstał sam z siebie (czyli jest początkiem wszystkiego), albo w wersji 1=powstał z nicości (nie bytu), albo z innego świata, który się zakończył (rozpadł). Aby łatwiej to sobie wyobrazić, można założyć, że POL to gwiazdka, nasz świat to koło, inny świat to kwadrat, jeszcze inny to trójkąt, a nicość to biała plama. POL przeobrażał się, łączył w różne konfiguracje z innymi POL-ami i tak powstała nasza planeta (Ziemia) oraz cała reszta, czyli np. rośliny i człowiek. Czyli był sobie 1 POL ten prapoczątek i wytworzył inne POL-e. Mógł wytworzyć 2 naraz, albo milion na raz. Każdy POL zresztą jest inny i tworzy inne powiązania. W komórkach są POL-e i w piaskowcu i w mchu. Uwaga! POL nie ewoluował w rozumieniu od prymitywnego do najbardziej wyspecjalizowanego/od najgorszego do najlepszego. Czyli równie dobrze chmury i glony mogły powstać po człowieku lub równocześnie z nim. Tak! Eleutheryzm odrzuca ciągłość połączeń, czyli powolnego procesu ewolucji od mikroorganizmów, aż do wytworzenia najwspanialszego organizmu, czyli człowieka. Człowiek absolutnie nie jest najwspanialszym tworem świata. Przykro mi :-))) Czyli POL-e łączyły i łączą się ze sobą w różny sposób (można to jedynie w luźny sposób powiązać z pracą mózgu-promieniste skomplikowane połączenia). I teraz, albo nasz świat się zakończy (rozpadnie) i w wersji 2=będzie to koniec wszystkiego, albo w wersji 1=nastanie nowy inny świat lub nicość (nie byt). Osobiście bardziej przekonuje mnie wersja 1, czyli pewna ciągłość zmian, przeobrażeń, bo niby dlaczego wszystko ma zniknąć razem z człowiekiem i naszym światem? Druga Uwaga! Oczywiście człowiek może zniknąć z powierzchni zanim zakończy się świat; na skutek samozagłady (wielkie szanse mamy :-))) ), albo totalnej katastrofy typu nagłe ocieplenie klimatu o 300 stopni. Zgonie z drugą zasadą -początkiem i końcem oraz pierwszą zasadą przeobrażeń, wszystko jest procesem, ale musi się kiedyś skończyć, więc nie tylko nasz świat zginie, ale także zginą inne światy i nicość (która też jest czymś). I zapadnie ? coś (a raczej nie-coś) czego nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Omega. Koniec. Zet. Meta. To gorzej niż nic. :-)))
O POL-u pisałam w jednym z poprzednich artykułów> POL. POL to nie energia ani materia. Nie ma materii. To rodzaj impulsu. Punktu startowego. Energia jest wtórna do POL-a. Energia jest działaniem. POL jest iskrą startową działania. POL to nie atom ani pierwiastek. POL to POL. Po to nadałam nową nazwę temu czemuś, bo nie przypomina niczego co znamy. POL oczywiście jest tylko początkiem naszego świata (albo się z czegoś przeobraził) i zginie wraz z nim (może się w też w coś przeobrazić).
1. INNY ŚWIAT lub NICOŚĆ > NICOŚĆ lub INNY ŚWIAT > POL > ŚWIAT > NICOŚĆ lub INNY ŚWIAT > INNY ŚWIAT lub NICOŚĆ
2. POL > ŚWIAT
Niestety nie mogę wkleić tutaj mego arcybajecznego rysunku :-(((
Jak widać istnieją 2 różne wersje :-)))
Według Eleutheryzmu świat powstał z POL-a. Jednego POL-a (rodzaj nijaki). To POL (*o - gwiazdka 6 ramienna w kole-symbol) albo w wersji 2=powstał sam z siebie (czyli jest początkiem wszystkiego), albo w wersji 1=powstał z nicości (nie bytu), albo z innego świata, który się zakończył (rozpadł). Aby łatwiej to sobie wyobrazić, można założyć, że POL to gwiazdka, nasz świat to koło, inny świat to kwadrat, jeszcze inny to trójkąt, a nicość to biała plama. POL przeobrażał się, łączył w różne konfiguracje z innymi POL-ami i tak powstała nasza planeta (Ziemia) oraz cała reszta, czyli np. rośliny i człowiek. Czyli był sobie 1 POL ten prapoczątek i wytworzył inne POL-e. Mógł wytworzyć 2 naraz, albo milion na raz. Każdy POL zresztą jest inny i tworzy inne powiązania. W komórkach są POL-e i w piaskowcu i w mchu. Uwaga! POL nie ewoluował w rozumieniu od prymitywnego do najbardziej wyspecjalizowanego/od najgorszego do najlepszego. Czyli równie dobrze chmury i glony mogły powstać po człowieku lub równocześnie z nim. Tak! Eleutheryzm odrzuca ciągłość połączeń, czyli powolnego procesu ewolucji od mikroorganizmów, aż do wytworzenia najwspanialszego organizmu, czyli człowieka. Człowiek absolutnie nie jest najwspanialszym tworem świata. Przykro mi :-))) Czyli POL-e łączyły i łączą się ze sobą w różny sposób (można to jedynie w luźny sposób powiązać z pracą mózgu-promieniste skomplikowane połączenia). I teraz, albo nasz świat się zakończy (rozpadnie) i w wersji 2=będzie to koniec wszystkiego, albo w wersji 1=nastanie nowy inny świat lub nicość (nie byt). Osobiście bardziej przekonuje mnie wersja 1, czyli pewna ciągłość zmian, przeobrażeń, bo niby dlaczego wszystko ma zniknąć razem z człowiekiem i naszym światem? Druga Uwaga! Oczywiście człowiek może zniknąć z powierzchni zanim zakończy się świat; na skutek samozagłady (wielkie szanse mamy :-))) ), albo totalnej katastrofy typu nagłe ocieplenie klimatu o 300 stopni. Zgonie z drugą zasadą -początkiem i końcem oraz pierwszą zasadą przeobrażeń, wszystko jest procesem, ale musi się kiedyś skończyć, więc nie tylko nasz świat zginie, ale także zginą inne światy i nicość (która też jest czymś). I zapadnie ? coś (a raczej nie-coś) czego nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Omega. Koniec. Zet. Meta. To gorzej niż nic. :-)))
O POL-u pisałam w jednym z poprzednich artykułów> POL. POL to nie energia ani materia. Nie ma materii. To rodzaj impulsu. Punktu startowego. Energia jest wtórna do POL-a. Energia jest działaniem. POL jest iskrą startową działania. POL to nie atom ani pierwiastek. POL to POL. Po to nadałam nową nazwę temu czemuś, bo nie przypomina niczego co znamy. POL oczywiście jest tylko początkiem naszego świata (albo się z czegoś przeobraził) i zginie wraz z nim (może się w też w coś przeobrazić).
wtorek, 6 grudnia 2011
SENS ŚWIATA; RZECZYWISTOŚĆ
*ELEUTHERYZM* 5 i 6 ZASADA
SENS ŚWIATA; RZECZYWISTOŚĆ
Wszystko ma znaczenie.
Wszystko jest ważne.
Wszystko ma sens.
Świat jest wynikiem szeregu zdarzeń.
Człowiek jest wynikiem szeregu zdarzeń.
W życiu istnieje wiele dróg.
Człowiek ma wiele możliwości wyboru.
Nie ma jednej prawdy.
Nie ma jednej filozofii.
Kolejna 5 zasada Eleutheryzmu. Powiązana z poprzednimi, szczególnie tą dotyczącą Przyczyny i Skutku. Nie ma jednej rzeczy, która ma wpływ na nasze życie tu na ziemi. Wszystko ma wpływ. Wszystko jest ważne, jest niezbędne. Wszystko ma wpływ na człowieka i naturę. Genetyka, wychowanie, historia, kultura, tradycja, płeć, rasa, wiek, doświadczenie, traumy, miłości, związki międzyludzkie, natura, biologia, psychika... Wszystko ma znaczenie. Wszystko to stwarza człowieka. Nie ukształtowali nas rodzice (wychowanie, geny), nie jesteśmy wyłącznie tworem ich działań. Nie jesteśmy także tworem wyłącznie seksualnym, nastawionym na maksymalną reprodukcję (jak chciał biedny Freud), gdyby tak było nie stwarzalibyśmy filozofii, sztuki, poezji... Nie starczałoby nam na to czasu. :-))) Nie jesteśmy też przypadkiem. Możemy kształtować naszą rzeczywistość, nasz umysł i charakter. Wybieramy. Tak samo teoria dotycząca kultury. Owszem jestem wytworem cywilizacji przełomu XX/XXI wiecznej i to, że mieszkam w Polsce rzutuje na moje poglądy czy zachowanie. Jednak nie określa mnie tylko to. Jest to jedna z wielu. Jeden składnik, który dopiero zmieszany ze szczyptą historii, psychologii, inteligencji, itd... czyni mnie tym kim jestem teraz. Świat nie powstał w sposób prosty i szybki. Powstał w wyniku wielu wielu zdarzeń, czasem sprzecznych, czasem podobnych. Jeden drobny szczegół miał określone znaczenie, którego wynik możemy teraz podziwiać.
Nie ma jednej prawdy. Jednej drogi. Jednego systemu.Wszystko ma znaczenie. Wszystko ma sens. Na życie człowieka składa się wiele różnych elementów. Każdy ma prawo wyboru. Te wszystkie filozofie (religia to także filozofia)... W każdej (naprawdę!) zawiera się prawda. Ale żadna filozofia nie ma monopolu na prawdę. Nawet Eleutheryzm niestety :-(((
O sensie życia człowieka można poczytać w artykule>SENS ŻYCIA
Rzeczywistość istnieje.
Rzeczywistość jest realna.
Rzeczywistość to nie matrix.
Rzeczywistość to nie iluzja.
Bardzo ważny element Eleutheryzmu. Czyli to co widzimy, dotykamy, czujemy, słyszymy, smakujemy istnieje realnie. Ja istnieję. Ludzie istnieją. Zwierzęta istnieją. Rośliny istnieją. Samochody istnieją. Domy istnieją. Słońce istnieje. Ziemia istnieje. Świat istnieje... Gdyby był ułudą w pewnym momencie, nawet na chwilę, zobaczylibyśmy tą inną rzeczywistość (ten matrix). Ponieważ nie ma doskonałości, nawet matrix musiałby raz na jakiś czas objawić się na świecie. Czyli istnieją pewniki. Rzeczywistość jest pewnikiem.
sobota, 3 grudnia 2011
ASYMETRIA; PRZYCZYNA-SKUTEK
*ELEUTHERYZM* 3 i 4 ZASADA
ASYMETRIA; PRZYCZYNA-SKUTEK
Nie ma doskonałości.
Nic nie jest doskonałe.
Doskonałość nie istnieje.
Doskonałość to iluzja.
Istnieje asymetria.
Istnieje różnorodność.
Świat nie jest doskonały.
Świat nie jest idealny.
Świat jest asymetryczny.
Świat jest różnorodny.
Świat jest nielogiczny.
Człowiek nie jest doskonały.
Nie ma idealności.
Idealność to iluzja.
Trzecia ważna teza Eleutheryzmu. Asymetria/Niedoskonałość/Różnica/Nie idealność/Brak perfekcji. Wynika także z pierwszej, czyli ze zmienności. Jeżeli wszystko się zmienia, nie można osiągnąć perfekcji, stanu harmonii. Świat jest asymetryczny. Różnorodność jest naturalna. Przykładem może być zaludnienie ziemi, gdzie niektóre obszary są wręcz przeludnione (Chiny), a inne wręcz wymarłe (Antarktyda). Ten sam trend obserwujemy w przypadku np. żubrów, pogody, bogactwa, słodkiej wody. Asymetria wydaje się odchyleniem od normy, ale tylko z punktu widzenia człowieka. To w człowieku istnieje potrzeba harmonii (czyli pewnej stałej idealnej), a świat wydaje się uporządkowany tylko z pozoru. Świat jest nielogiczny. Przerośnięty kolorowy ogon samca pawia jest tutaj dobrym przykładem. Oczywiście teoretycznie jest mu potrzebny, aby zdobyć samicę i przekazać swoje geny, ale przecież natura (paw) mogłaby wynaleźć lepszy sposób, aby doszło do zapłodnienia. Czyż pawie (natura) są tak głupie? Jest zatem inny powód (skutek) takiego ogona u pawi. Coś/ktoś podtrzymuje istniejący stan rzeczy, czyli ciągły rozrost ogonów samców pawi. :-)))
Artykuł poświęcony w całości braku symetrii> ASYMETRIA.
Jest przyczyna i skutek we wszystkim.
Świat jest w stanie ciągłej wojny.
Każdy ma inny cel w życiu.
Nie istnieje los.
Nie istnieje przypadek.
Nie istnieje przypadek, są tylko sprzeczne interesy.
Czwarta podstawowa teza. Przyczyna-Skutek/Elementy-Zbiór/Wielość-Jedność. Uwaga-to nie chaos! To konflikt interesów. Chaos jest bezwładem, działa przypadek. Świat nie jest przypadkowy. Świat nie jest uporządkowany. Świat jest pełen sprzeczności. Ile bytów, tyle dążeń. Wygrywa ten/ta/to, którego chcenie jest najwyższe, największe, najszybsze, najsilniejsze, najlepsze. Na ziemi żyją różne istoty, o różnej budowie i różnych celach. Żyto, kameleony, ludzie, gronkowce. Wszystkie te organizmy koegzystują, a jednocześnie toczą ze sobą wojnę. Ich cele są sprzeczne. Mało tego, ich najmniejsze części, wnętrza, także mają sprzeczne interesy. Czyli występuje nie tylko konflikt na poziomie typu człowiek: Pani A, ale również na poziomie część składowa człowieka: neuronu, genu i POL-a w Pani A. Wszystkie obecne wydarzenia mają swój początek, swoją przyczynę. Tych przyczyn może być trzy lub milion. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Z wielu elementów powstaje jeden zbiór. Wiele może być przyczyn rozwodu, burzy, sławy, wyjścia na dwór... Ale to nie przeznaczenie. Przeznaczenie to determinant przed narodzinami, przed powstaniem czegoś/kogoś. A przecież wszystko może się wydarzyć, bo świat się zmienia. W ostatniej chwili jeden element, jedno chcenie może zaburzyć pewny (wydawałoby się) wynik. Czyż to nie piękne!
czwartek, 1 grudnia 2011
PRZEOBRAŻENIE; POCZĄTEK I KONIEC
*ELEUTHERYZM* 1 i 2 ZASADA
PRZEOBRAŻENIE; POCZĄTEK I KONIEC
Wszystko się zmienia.
Wszystko jest procesem.
Wszystko jest przeobrażeniem.
Nic się
dwa razy nie zdarza.Wszystko jest procesem.
Wszystko jest przeobrażeniem.
Jedno jest pewne - nie ma nic pewnego na tym świecie.
To pierwsza podstawowa zasada, na której oparty jest Eleutheryzm. Zmiana/Przeobrażenie/Proces/Przemijanie. Obserwujemy zmiany codziennie. Nowa sterta dokumentów w biurze, przerabiamy ją i pojawia się nowa sterta... Pogoda-z wiatru w deszcz, z deszczu w mgłę... Słońce wschodzi i zachodzi... (Ziemia się porusza). Zmiany zachodzą wciąż, na tym świecie. Historia-feudalizm, monarchia konstytucyjna, demokracja... Człowiek-małpa, neandertalczyk, homo sapiens... Pory roku-wiosna w lato, lato w jesień... Woda-źródło w strumień, itd. aż do morza... Niektóre zmiany zachodzą szybko-życie komara, inne wolno-budowa autostrad w Polsce :-))), jeszcze inne bardzo długo-człowiek jako homo sapiens, a są takie, które wydają się wieczne-nasz świat. Ale to tylko złudzenie. Proces trwa cały czas. Na razie. Tzn. do końca świata. Lub do zagłady człowieka, co wcale nie oznacza końca świata! :-))) Rzeczywistość jest zmienna, czyli człowiek jest zmienny, czyli natura jest zmienna, czyli wszystko jest zmienne. Nie ma rzeczy lub istoty, która by się nie przeobrażała, stawała czymś innym niż jest. Czyli wszystko jest zmienne. Wodór sobie krąży i dopada tlen i nagle mamy wodę. Woda zamarza, ponieważ zrobiło się -20 C-lód. Woda skrapla się podczas gotowania-para. Woda pada z chmury-deszcz. To teoretycznie woda, ale praktycznie to za każdym razem jest inność. Inny twór. Nazwy powstały jedynie dla najbardziej przeobrażających się/różniących się zjawisk. Nie ma odmiennych nazw dla np. cegły klinkier, a jak nas poinformuje materiałoznawca, ta cegła po 50 latach nie ma takich samych właściwości jak w dniu zakupu. Być może zmiana jest tutaj zbyt mała, a może zbyt wiele nazw tej samej cegły klinkier zamąciłoby nam w głowie. Inny przykład: człowiek tuż po narodzinach nie jest tym samym człowiekiem, co w wieku 20 lat, czy w wieku 80 lat. Urodził dziecko, ożenił się, wyjechał do Pernambuko, zabił Bin Ladena:-))), napisał książkę i stał się sławny... Jest już kimś innym. Powinien nosić inne nazwisko. To normalne. Oczywiście dalej jest człowiekiem, bo nie umarł. :-)))
Mała uwaga. Eleutheryzm odnosi się do naszego świata, czyli do Ziemi i Układu Słonecznego.
Nie ma zawsze.
Nic nie trwa wiecznie.
Nie ma ciągłości.
Nie ma nieskończoności.
Wszystko ma początek i koniec.
Świat narodził się i zginie.
Druga główna zasada, zresztą wywodząca się z pierwszej. Start i meta/Początek i koniec/Narodziny i Śmierć. Skoro wszystko się zmienia, to wszystko ma swój początek i koniec. Otóż, jeśli zmiana, to nie stałość. Czyli stałość=nieskończoność=wieczność. Nieskończoność sobie istnieje i istnieje i istnieje. A przecież mamy zmianę. To się wyklucza. I tak człowiek rodzi się, żyje i umiera. Imperia typu Rzym i ZSRR powstają i upadają. Jemy ptasie mleczko Wedla (tylko!) i nagle ono się kończy. :-((( Stawiamy dom i po 70 latach on rozsypuje się w gruzy. Gatunek wilka workowatego i mamuta istniał sobie i zniknął z powierzchni ziemi. Czyli mamy na świecie ograniczenie. Ramy. Nawet jeżeli stawiamy opór (wydłużona średnia życia człowieka w 2011r do ponad 80 lat), to jednak umrzemy. Nasz świat także ulegnie zagładzie. //Co było przedtem i potem wyjaśnię w osobnym poście (kosmogonia i antropogonia)// Wynika to ze zmiany, która trwa. To kolejna rzecz, wobec której jesteśmy bezradni. Ponownie-teoretycznie nie giniemy my ludzie-przechodzimy w inny stan, ale przecież Napoleon umarł, co oznacza, że go nie ma. Tu na ziemi. Nie mówi, nie je, nie uprawia sexu. :-))) (biedny!) I to, że na poziomie podstawowym gdzieś tam jest w kimś/czymś (jako azotu lub POL lub kość udowa), nie zmienia faktu, że jako twór-Napoleon (dla ułatwienia podamy w wieku 30 lat) nie istnieje. Jego śmierć zmienia jego stan skupienia tak dalece, że nie jest to już człowiek. Rozpada się na mikroelementy. Tak więc, świat kiedyś powstał i kiedyś zginie, a wieczność tak upragniona przez niektórych jest kolejną iluzją.
wtorek, 29 listopada 2011
PODSTAWY
*ELEUTHERYZM* ZASADY
PODSTAWY
Wszystko
się zmienia.
Wszystko jest procesem.
Wszystko jest przeobrażeniem.
Wszystko ma początek i koniec.
Nie ma zawsze.
Nic nie trwa wiecznie.
Nie ma ciągłości.
Nie ma nieskończoności.
Człowiek żyje po to, aby się zmieniać.
Sensem życia człowieka jest proces.
Nic się dwa razy nie zdarza.
Człowiek to człowiek. Nie bóg, zwierzę, maszyna, roślina, planeta.
Jest przyczyna i skutek we wszystkim.
Nie istnieje przypadek.
Wszystko można dowieść, wszystko da się zanegować.
Człowiek jest miarą wszechrzeczy dla człowieka.
Jedno jest pewne - nie ma nic pewnego na tym świecie.
Wszystko jest względne.
Nie ma doskonałości.
Nic nie jest doskonałe.
Doskonałość nie istnieje.
Doskonałość to iluzja.
Nie ma dobra i zła.
Nie istnieje moralność.
Moralność to abstrakt.
Nie ma sprawiedliwości.
Nie ma równości.
Wszystko jest jednością i wszystko jest całością.
Wszyscy jesteśmy połączeni.
Najmniejszą cząstką tego świata jest POL. POL jest we wszystkim.
Człowiek jest subiektywny.
Człowiek nie może być obiektywny.
Istnieje asymetria.
Istnieje różnorodność.
Wszystko co żyje - czuje i myśli. Ludzie, zwierzęta, rośliny, wirusy.
Człowiek nie jest lepszy czy gorszy od innych istot żywych. Człowiek jest inny.
Kobieta powstała wcześniej niż mężczyzna.
Ten świat powstał z POL-a.
POL to nie energia. POL to POL.
Energia jest działaniem. Myśl jest działaniem. Ruch jest działaniem.
Czas nie istnieje.
Istnieje zmiana.
Świat narodził się i zginie.
Człowiek rodzi się i umiera.
Człowiek ma początek i koniec.
Religia to system filozoficzny.
Nie można zaznać wszystkiego.
Nie można pomyśleć wszystkiego.
Człowiek jest geniuszem i głupcem jednocześnie. Nie realizuje nawet 10% swoich możliwości.
Człowiek może więcej niż filozof jest w stanie sobie teraz wyobrazić.
Człowiek ma ogromne możliwości.
Człowiek ma ograniczone możliwości.
Całkowite poznanie świata nie jest możliwe.
Człowiek odkryje jeszcze rzeczy, które będą sprzeczne z logiką i obecną nauką.
Każdy system rządów jest nienaturalny.
Każdy system rządów jest niesprawiedliwy.
Każdy system rządów ogranicza wolność człowieka.
Wszystko jest procesem.
Wszystko jest przeobrażeniem.
Wszystko ma początek i koniec.
Nie ma zawsze.
Nic nie trwa wiecznie.
Nie ma ciągłości.
Nie ma nieskończoności.
Człowiek żyje po to, aby się zmieniać.
Sensem życia człowieka jest proces.
Nic się dwa razy nie zdarza.
Człowiek to człowiek. Nie bóg, zwierzę, maszyna, roślina, planeta.
Jest przyczyna i skutek we wszystkim.
Nie istnieje przypadek.
Wszystko można dowieść, wszystko da się zanegować.
Człowiek jest miarą wszechrzeczy dla człowieka.
Jedno jest pewne - nie ma nic pewnego na tym świecie.
Wszystko jest względne.
Nie ma doskonałości.
Nic nie jest doskonałe.
Doskonałość nie istnieje.
Doskonałość to iluzja.
Nie ma dobra i zła.
Nie istnieje moralność.
Moralność to abstrakt.
Nie ma sprawiedliwości.
Nie ma równości.
Wszystko jest jednością i wszystko jest całością.
Wszyscy jesteśmy połączeni.
Najmniejszą cząstką tego świata jest POL. POL jest we wszystkim.
Człowiek jest subiektywny.
Człowiek nie może być obiektywny.
Istnieje asymetria.
Istnieje różnorodność.
Wszystko co żyje - czuje i myśli. Ludzie, zwierzęta, rośliny, wirusy.
Człowiek nie jest lepszy czy gorszy od innych istot żywych. Człowiek jest inny.
Kobieta powstała wcześniej niż mężczyzna.
Ten świat powstał z POL-a.
POL to nie energia. POL to POL.
Energia jest działaniem. Myśl jest działaniem. Ruch jest działaniem.
Czas nie istnieje.
Istnieje zmiana.
Świat narodził się i zginie.
Człowiek rodzi się i umiera.
Człowiek ma początek i koniec.
Religia to system filozoficzny.
Nie można zaznać wszystkiego.
Nie można pomyśleć wszystkiego.
Człowiek jest geniuszem i głupcem jednocześnie. Nie realizuje nawet 10% swoich możliwości.
Człowiek może więcej niż filozof jest w stanie sobie teraz wyobrazić.
Człowiek ma ogromne możliwości.
Człowiek ma ograniczone możliwości.
Całkowite poznanie świata nie jest możliwe.
Człowiek odkryje jeszcze rzeczy, które będą sprzeczne z logiką i obecną nauką.
Każdy system rządów jest nienaturalny.
Każdy system rządów jest niesprawiedliwy.
Każdy system rządów ogranicza wolność człowieka.
piątek, 25 listopada 2011
ASYMETRIA
*ELEUTHERYZM* 3 ZASADA
ASYMETRIA
Wczoraj
cały ranek zastanawiałam się nad harmonią. (Przy założeniu, że
harmonia jest stanem równowagi, czymś stałym, balansem, symetrią.)
Czy harmonia jest realna (pewnik) czy jest wykwitem mego umysłu (myśl/emocja), czy jest ideą narzuconą z zewnątrz przez innych ludzi (absurd)? A wyszłam od problemu TW! :-))) Mam cały czas świadomość nierówności, asymetrii świata. Są piękni i bogaci oraz chorzy i brzydcy. Zawsze tak było, jest i będzie. Nie ma balansu. A jednak go szukam. Tej harmonii. Dlaczego?
Skoro z zasady świat jest chaotyczny, nierówny, to nie może w nim być harmonii. Czyli wynikałoby z tego, że szukam św. Graala! :-))) No to skąd ta potrzeba? Czy to jest naturalne czy sztuczne? Czy każdy dąży do równowagi? Drzewo, człowiek, karaluch? Wyraźnie widać, że jest zaburzona symetria - jest więcej powiedzmy rosomaków w jednym lesie, a w innym miejscu planety w ogóle ich nie ma; to samo z ludźmi: szaraków w blokasach jest więcej niż unikatów w willach. Dobrze. Czy dążenie w takim razie do harmonii wynika z zaburzenia jej? Czy jest to mój subiektywny osąd? Na pewno zaburzony balans wyzwala chęć powrotu do równowagi. Czyli cholera zawsze jest to jakaś ocena, wartość. Czuję, myślę, że jest nierówność (i krew mnie zalewa:-))) ) i dlatego działam, aby ją przywrócić. Oczywiście zawsze obiektywnie istnieje ta nierówność. Jeden człowiek ma wiele talentów, drugi jeden i to dziwaczny, mało użyteczny typu robi 100 pompek w sekundę. W jednym państwie są ogromne złoża ropy, w drugim nie ma ich wcale, itd. Ta dysproporcja istnieje realnie. Fakt. Istnieje wieczna asymetria. Symetria jest iluzją. Ideą.
Ok. Harmonia nie jest czymś naturalnym. To wartość, którą sobie wymyśliliśmy, jak bogów i państwo. Dążymy do harmonii, bo widzimy (empiryczne dowody i wnioskowanie) nierówność. I odczuwamy nieprzyjemność. O tak! :-))) Odczuwamy nieprzyjemność z czystego egoizmu zresztą. Jak to? Kowalski ma, a ja nie! :-)))
Ale... jak mamy harmonię (iluzoryczną-to co uznajemy za harmonię), to natychmiast dążymy do zmiany. Czyli zasadą jest sama zmiana, czyli ruch, czyli inność. Wieczny proces.
Kolejne pytanie: czy wielorakość jest harmonią? Przykład: z jednej strony, jestem z jednym mężczyzną w związku, czyli teoretycznie w harmonii (jest ok, miłość kwitnie itd.), ale z drugiej strony jest tylu innych mężczyzn, którzy są tak samo lub bardziej lub mniej (to relatywne) godni mej miłości i bycia z nimi. Skupiam się tylko na 1 facecie, więc też jest to asymetria i to totalna, bo 1=/ <znak nierówności tutaj> 3 miliardy ! :-))) Koniecznym jest więc powrót do równowagi, czyli chociażby jakiś 1 milion nowych mężczyzn! :-))) I to też jest iluzja, bo jak tu jednocześnie, a nawet po kolei być z 3 miliardami mężczyzn! Czyli wynika z tego, że wielorakość jest jakąś harmonią, ale jest niemożliwa do spełnienia.
Nie ma symetrii, jest asymetria. Inaczej harmonia jest nienaturalna, dysharmonia naturalna.
Czy harmonia jest realna (pewnik) czy jest wykwitem mego umysłu (myśl/emocja), czy jest ideą narzuconą z zewnątrz przez innych ludzi (absurd)? A wyszłam od problemu TW! :-))) Mam cały czas świadomość nierówności, asymetrii świata. Są piękni i bogaci oraz chorzy i brzydcy. Zawsze tak było, jest i będzie. Nie ma balansu. A jednak go szukam. Tej harmonii. Dlaczego?
Skoro z zasady świat jest chaotyczny, nierówny, to nie może w nim być harmonii. Czyli wynikałoby z tego, że szukam św. Graala! :-))) No to skąd ta potrzeba? Czy to jest naturalne czy sztuczne? Czy każdy dąży do równowagi? Drzewo, człowiek, karaluch? Wyraźnie widać, że jest zaburzona symetria - jest więcej powiedzmy rosomaków w jednym lesie, a w innym miejscu planety w ogóle ich nie ma; to samo z ludźmi: szaraków w blokasach jest więcej niż unikatów w willach. Dobrze. Czy dążenie w takim razie do harmonii wynika z zaburzenia jej? Czy jest to mój subiektywny osąd? Na pewno zaburzony balans wyzwala chęć powrotu do równowagi. Czyli cholera zawsze jest to jakaś ocena, wartość. Czuję, myślę, że jest nierówność (i krew mnie zalewa:-))) ) i dlatego działam, aby ją przywrócić. Oczywiście zawsze obiektywnie istnieje ta nierówność. Jeden człowiek ma wiele talentów, drugi jeden i to dziwaczny, mało użyteczny typu robi 100 pompek w sekundę. W jednym państwie są ogromne złoża ropy, w drugim nie ma ich wcale, itd. Ta dysproporcja istnieje realnie. Fakt. Istnieje wieczna asymetria. Symetria jest iluzją. Ideą.
Ok. Harmonia nie jest czymś naturalnym. To wartość, którą sobie wymyśliliśmy, jak bogów i państwo. Dążymy do harmonii, bo widzimy (empiryczne dowody i wnioskowanie) nierówność. I odczuwamy nieprzyjemność. O tak! :-))) Odczuwamy nieprzyjemność z czystego egoizmu zresztą. Jak to? Kowalski ma, a ja nie! :-)))
Ale... jak mamy harmonię (iluzoryczną-to co uznajemy za harmonię), to natychmiast dążymy do zmiany. Czyli zasadą jest sama zmiana, czyli ruch, czyli inność. Wieczny proces.
Kolejne pytanie: czy wielorakość jest harmonią? Przykład: z jednej strony, jestem z jednym mężczyzną w związku, czyli teoretycznie w harmonii (jest ok, miłość kwitnie itd.), ale z drugiej strony jest tylu innych mężczyzn, którzy są tak samo lub bardziej lub mniej (to relatywne) godni mej miłości i bycia z nimi. Skupiam się tylko na 1 facecie, więc też jest to asymetria i to totalna, bo 1=/ <znak nierówności tutaj> 3 miliardy ! :-))) Koniecznym jest więc powrót do równowagi, czyli chociażby jakiś 1 milion nowych mężczyzn! :-))) I to też jest iluzja, bo jak tu jednocześnie, a nawet po kolei być z 3 miliardami mężczyzn! Czyli wynika z tego, że wielorakość jest jakąś harmonią, ale jest niemożliwa do spełnienia.
Nie ma symetrii, jest asymetria. Inaczej harmonia jest nienaturalna, dysharmonia naturalna.
piątek, 18 listopada 2011
POL
*ELEUTHERYZM* ZASADA
POL
POL
to moja nazwa (zastrzeżona!) pewnego konceptu filozoficznego, jak łatwo się domyślić od nazwy
POLSKA-tak patriotycznie. To najmniejsze minimum z którego zbudowany
jest wszechświat (mniejsze niż atom). Czyli inaczej energia,
cząstka, coś, mikron, to, i jak kto chce. Dla mnie to <<POL>>.
Rodzaj nijaki. Nie wierzę w dualizm, więc to POL jest wszędzie, we
wszystkim, w człowieku, chmurach, ptaku, kamieniu, drzewie i
krześle, Jowiszu, czarnej dziurze (w istotach, rzeczach i falach
radiowych). POL było na samym początku i od tego rozpoczął się
wszechświat nam znany, w którym żyjemy. Czyli POL to taka iskra
początkowa (jestem ateistą). POL wytworzyło inne POL-e i tak
powstały pierwiastki, komórki, kości, fale elektromagnetyczne,
wiatr, planety, zboże i człowiek. POL tworzy rozmaite konfiguracje,
proste jak wodór i złożone jak nosorożec, ale jest składową
częścią wszystkiego co nas otacza. Ta energia, POL wibruje i
przenika wszystko i cały czas jest w ruchu, jak u Heraklita. Zmienia
się. Ale nadal na poziomie podstawowym pozostaje POL-em.
Nie mogę tutaj zrobić mapki poglądowej (jestem wzrokowcem i rysuję wszelkie moje podstawowe koncepcje), a szkoda, bo najlepszy przykład jest z palcem. Mamy przykład 1: palec Pana X, który żyje. Jego palec (powiedzmy kciuk) jak i Pan X jest zbudowany z POL-i w różnych układach (serce, dusza, tkanka) i ten palec jest innym palcem niż pozostałe przykłady, ma inną energię i inny zestaw POL-i! Przykład 2: palec Pana X, który umarł biedny i leży pod ziemią i się już częściowo rozłożył-jego POL-e w palcu, który został samą kością są inne, ale to także to samo POL. Przykład 3: palec Pana X został perfidnie odcięty przez maniaka sadystę i przechowywany jest przez niego w słoju z formaliną-tutaj POL-e są też inne, i palec też jest inny. Przykład ostatni 4: przed śmiercią w wypadku Pan X zrzekł się łaskawie swoich organów i jego palec przyszyto Pani Z, która żyje nadal, Pani Z ma inny zestaw POL-i, i chociaż posiada ten sam wydawałoby się palec Pana X, to jest to już inny palec z innymi POL-ami. Czyli wszystkie 4 palce Pana X są innymi palcami, mają inne POL-e i powinny nazywać się inaczej, mamy tylko złudzenie, że jest to ten sam palec.
Zresztą tak samo jest z ludźmi. Problem Stillera, Kierkegaarda i Lutra - czy jesteśmy tacy sami czy inni? Oczywiście, że inni! Ja to nie ta sama osoba co 5 lat temu, mało miesiąc temu! Mam już inne POL-e, czyli inną energię, inne ciało, inne myśli. Czyli niby to samo, POL, ale w różnych konfiguracjach i za każdym razem jest czymś innym.
Te POL-e jednocześnie są związane z innymi POL-ami, więc wciąż następuje wymiana, zamiana, odrzucanie, przyciąganie, niszczenie, narodziny, itd. To nam się tylko wydaje, że coś trwa wiecznie takie samo.
Jak powstał POL? Czy sam się stworzył? Za cholerę nie wiem i nawet nie zamierzam się z tym męczyć. Aczkolwiek skłaniam się ku 2 teoriom, że tak, stworzył się z czegoś wcześniejszego pra kompletnie innego samodzielnie, lub też powstał sam z siebie... to zresztą temat do innego posta dot. kosmogonii.
W każdym razie moja teoria z POL-ami (które wcześniej nazywałam jakąś energią) jest spójna z moją podstawową wyjściową myślą, że wszystko się zmienia, jest w ciągłym ruchu, ale ma swój początek i koniec. ... To też nie na dzisiaj.
Pracuję nad tym, aby mój system był spójny. Najlepiej działa jak założę coś wręcz przeciwnego i wtedy kolejno odrzucam taką teorię jako nielogiczną lub/i nieprawdziwą.
Bycie filozofem jest niezwykle przyjemne, chociaż czasem meczące, kiedy coś nam nie pasuje. Jeden element i koniec, nie można go nijak wyjaśnić, dopasować. Poza tym nigdy nie wiadomo też, kiedy przyjdzie nam do głowy celna myśl: niektóre moje perełki powstały w trakcie najnudniejszych tzw. party, na rauszu lub podczas snu (tak, zrywałam się i zapisywałam jedno ale jakie! zdanie).
POL, PL, cholera nie wkleja "gwiazdki z 4 kresek", czyli 6 promieni w tym "O" kole, PL = Symbol zastrzeżony :-)))
Nie mogę tutaj zrobić mapki poglądowej (jestem wzrokowcem i rysuję wszelkie moje podstawowe koncepcje), a szkoda, bo najlepszy przykład jest z palcem. Mamy przykład 1: palec Pana X, który żyje. Jego palec (powiedzmy kciuk) jak i Pan X jest zbudowany z POL-i w różnych układach (serce, dusza, tkanka) i ten palec jest innym palcem niż pozostałe przykłady, ma inną energię i inny zestaw POL-i! Przykład 2: palec Pana X, który umarł biedny i leży pod ziemią i się już częściowo rozłożył-jego POL-e w palcu, który został samą kością są inne, ale to także to samo POL. Przykład 3: palec Pana X został perfidnie odcięty przez maniaka sadystę i przechowywany jest przez niego w słoju z formaliną-tutaj POL-e są też inne, i palec też jest inny. Przykład ostatni 4: przed śmiercią w wypadku Pan X zrzekł się łaskawie swoich organów i jego palec przyszyto Pani Z, która żyje nadal, Pani Z ma inny zestaw POL-i, i chociaż posiada ten sam wydawałoby się palec Pana X, to jest to już inny palec z innymi POL-ami. Czyli wszystkie 4 palce Pana X są innymi palcami, mają inne POL-e i powinny nazywać się inaczej, mamy tylko złudzenie, że jest to ten sam palec.
Zresztą tak samo jest z ludźmi. Problem Stillera, Kierkegaarda i Lutra - czy jesteśmy tacy sami czy inni? Oczywiście, że inni! Ja to nie ta sama osoba co 5 lat temu, mało miesiąc temu! Mam już inne POL-e, czyli inną energię, inne ciało, inne myśli. Czyli niby to samo, POL, ale w różnych konfiguracjach i za każdym razem jest czymś innym.
Te POL-e jednocześnie są związane z innymi POL-ami, więc wciąż następuje wymiana, zamiana, odrzucanie, przyciąganie, niszczenie, narodziny, itd. To nam się tylko wydaje, że coś trwa wiecznie takie samo.
Jak powstał POL? Czy sam się stworzył? Za cholerę nie wiem i nawet nie zamierzam się z tym męczyć. Aczkolwiek skłaniam się ku 2 teoriom, że tak, stworzył się z czegoś wcześniejszego pra kompletnie innego samodzielnie, lub też powstał sam z siebie... to zresztą temat do innego posta dot. kosmogonii.
W każdym razie moja teoria z POL-ami (które wcześniej nazywałam jakąś energią) jest spójna z moją podstawową wyjściową myślą, że wszystko się zmienia, jest w ciągłym ruchu, ale ma swój początek i koniec. ... To też nie na dzisiaj.
Pracuję nad tym, aby mój system był spójny. Najlepiej działa jak założę coś wręcz przeciwnego i wtedy kolejno odrzucam taką teorię jako nielogiczną lub/i nieprawdziwą.
Bycie filozofem jest niezwykle przyjemne, chociaż czasem meczące, kiedy coś nam nie pasuje. Jeden element i koniec, nie można go nijak wyjaśnić, dopasować. Poza tym nigdy nie wiadomo też, kiedy przyjdzie nam do głowy celna myśl: niektóre moje perełki powstały w trakcie najnudniejszych tzw. party, na rauszu lub podczas snu (tak, zrywałam się i zapisywałam jedno ale jakie! zdanie).
POL, PL, cholera nie wkleja "gwiazdki z 4 kresek", czyli 6 promieni w tym "O" kole, PL = Symbol zastrzeżony :-)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
