Bycie sobą polega na odrzuceniu oczekiwań i kar umysłu, narzuconych przez grupę zasad i norm społecznych oraz żądań bliskich. Pozbycie się dymu/ zasłony/ szklanej kuli, w której tkwimy. Nie jest to łatwe, ale osiągalne dla każdego.
Nie jest to łatwe, ponieważ nasz umysł jest niezwykle inteligentny i natychmiast straszy nas lub wymyśla powody, aby nie niszczyć nagromadzonych latami schematów myślowych, co pociąga za sobą najczęściej zburzenie całej struktury psychicznej człowieka. Dopiero z gruzów podstawowych zasad wpajanych od dziecka, może objawić się prawdziwy Ty, prawdziwe Ja. Zazwyczaj także rozwalają się związki ludzi, którzy rozwijają się duchowo i odnajdują siebie. Małżonkom/ dzieciom/ rodzicom trudno pogodzić się z drastyczną zmianą charakteru, myślenia i działania osoby, którą znali, ale która nie była wcześniej sobą, była kimś sztucznym.
Przeobrażenie się z kogoś kim nie jesteśmy w Siebie jest także trudne, ponieważ mylimy własne odczucia i prawdziwy świat z ułudą, rzeczywistością Matrixu. Zasłona/ szklana kula otacza nasze oczy, umysł i wolę. Widzimy sztuczność zamiast prawdy. Tylko wejście w siebie, dotarcie do własnego JA daje wyzwolenie z lęku, dumy, nieśmiałości, zazdrości, uzależnień, nienawiści...
Jakie są metody dotarcia do własnego wnętrza, do bycia sobą? Wiele! Podaję tylko 7: Po 1 medytacja - są różne techniki: buddyjska, wedyjska, konfucjańska i wiele innych. Chodzi o wyciszenie umysłu, opanowanie chaosu w głowie. Po 2 muzykoterapia - gongi, misy, bębny, pianino i in. Bardzo łatwo i szybko harmonizuje wszystkie czakry, relaksuje i leczy. Po 3 modlitwa - głęboka i prosta jest najlepsza, każdy w coś wierzy i modlitwa dziękczynna oraz błagalna ma bardzo dużą moc i daje wspaniałe rezultaty. Po 4 psychoterapia - w wersji amerykańskiej lub Jungowskiej bez znaczenia, chociaż jest to jedna z trudniejszych metod. Po 5 siła optymizmu i śmiechu - jeden z najlepszych sposobów na pozbycie się choroby i rozwiązywanie problemów, Po 6 joga/ tai chi - rodzaj ćwiczeń powiązanych z medytacją daje wspaniałe efekty, rozjaśnia myśli i energetyzuje. Po 7 natura/ zwierzęta - jeden z lepszych sposobów na stresy oraz dotarcie do wnętrza, np noc w lesie lub hodowla alpak.
Przeobrażanie się w Siebie to cały proces, który wcale nie musi się zakończyć w 1 wcieleniu. Proces powolny, ale jeśli już go zaczniemy, poczujemy się wolni! Zrozumiemy, że życie jest piękne. Nasze relacje z bliskimi nabiorą nowych barw i co chyba najważniejsze: pozbędziemy się strachu, który niszczy nasze spontaniczne, autentyczne wyrażanie siebie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEOBRAŻENIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEOBRAŻENIE. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 czerwca 2016
wtorek, 3 stycznia 2012
CZŁOWIEK; VARSAVA
*ELEUTHERYZM* 18 i 19
CZŁOWIEK; VARSAVA
Człowiek to istota z planety Ziemia.
Człowiek jest przeobrażonym wytworem POL-a.
Człowiek jest wytworem świata.
Człowiek wciąż się przeobraża.
Człowiek składa się z POL-i.
Człowiek to człowiek.
Człowiek to szaleniec.
Człowiek to schizofrenik.
Człowiek to dziwak.
Człowiek to geniusz.
Człowiek to głupiec.
Człowiek nie jest lepszy ani gorszy od innych istot, jest inny.
Ciało to nie człowiek.
Dusza to nie człowiek.
Ciało i dusza to też nie człowiek.
Człowiek jest zdolny do największej szlachetności i największej podłości.
Zaczynam już szeroki dział poświęcony człowiekowi. Najbliższy nam. :-))) Człowiek jest człowiekiem, nie zwierzęciem czy robotem czy bogiem, dlatego też postępuje jak człowiek. Popełnia błędy, lubi sex, obżera się, morduje, ratuje przed śmiercią, narzeka, cieszy się, rzeźbi Nike, tworzy filozofie... Cały problem polega na katowaniu człowieka idiotycznymi dogmatami religijnymi, społecznymi, politycznymi, nacjonalistycznymi, rasowymi i innymi. Po co? Człowiek jest człowiekiem i zachowuje się jak człowiek. Najbardziej święty również ma swoje słabości i dziwactwa, których nie aprobujemy. Taki Jezus np. :-))) Nie opanujemy naszych emocji, naszych myśli i naszych czynów, bo jest to po prostu niemożliwe. Musimy brać człowieka takim jaki jest. Tacy jesteśmy. Człowiekowaci. :-))) Ponieważ nie ma dualizmu, więc nie ma też ciała i duszy. Czyli człowiek jak wszystko na tym świecie składa się z POL-i. POL-e tworzą różnorakie struktury, czyli np. komórki, kości, nienawiść, śmiech, planowanie, pamięć... Człowiek jest sumą POL-i i wtórnych procesów przez nie wytworzonych, czyli myślenia, uczuć i ruchu, i kolejnych wtórnych procesów wynikających z nich... Czyli człowiek jest sumą wtórności, jest skutkiem wtórności, jest jedną wielką wtórnością. To jak fala od wrzuconego kamienia do wody, zatacza coraz szersze i dalsze kręgi. Człowiek nie jest ciągle ten sam. Jest za każdym razem inny. Tego samego dnia jest już za każdym razem inny. Bo nic nie stoi w miejscu. Czyli człowiek wciąż się zmienia, przeobraża.
Varsava to nonstopiczne tworzenie.
VARSAVA/START/IMPULS/ISKRA/TWÓR/POCZĄTEK/NARODZINY.
Coś co określamy jako świadomość jest zlepkiem różnych
elementów. Czyli ja człowiek myślę, ja jem, ja czuję, ja wiem...
Ja wiem, że jestem człowiekiem, zdaję sobie sprawę ze swego
człowieczeństwa, mam świadomość siebie jako człowieka. Tak
naprawdę to świadomość nie istnieje. :-))) Bo świadomość jest
czymś stałym ciągłym, a przecież nie ma nic niezmiennego. Jest
POL, czyli podstawowy impuls, ten start wszystkiego na tym świecie.
Oczywiście nie jest to ten sam POL, co w kościach czy w kamieniu,
czy ten pierwotny, z którego powstał nasz świat. Ten POL jest
wyspecjalizowany, niepowtarzalny, przeobrażony, i pomimo, że
istnieje także w np. rosomaku (tak rosomak zdaje sobie sprawę ze
swojej rosomakowatości :-))) ), to nasz człowiekowaty jest już
inny i dlatego nadałam mu nową nazwę. VARSAVA od najpiękniejszego
i najlepszego miasta w Polsce :-))) Czyli varsava to początek,
nonstopiczne narodziny, ciągłe poczęcie. Nonstopiczne, czyli
tworzące się od nowa, powstające na nowo- to cały czas nowy
start, nowy twór. Myślenie jest wtórne do varsavii, bo każda myśl
jest już działaniem, energią. Czyli emocje jak miłość, ruch jak
kopnięcie w dupę kogoś, także są wytworem varsavii. I bicie
serca oraz oddychanie jest wtórne do varsavii, czyli automatyczne
wydawałoby się odruchy. Varsava jest pierwsza. Varsava jest
pramatką wszelkich naszych, ludzkich decyzji i działań. Varsava
(czyli ten ludzki start-POL) jest właśnie tym czymś w nas
ludziach, co w pewnym momencie zdało sobie sprawę z tego, że jest
człowiekiem... I teraz już wiemy, że nie jesteśmy rosomakami.
:-)))
Wahałam się trochę czy zostawić nową specjalną nazwę VARSAVA, ponieważ bezsensownym jest stwarzanie nowych bytów, ale popularne słowa: "świadomość", "dusza", "poznanie", są nieadekwatne do mojego specjalnego POL-a. Można zamiennie używać nazwy "ludzki POL", bo jest to cały czas ten sam POL, ale ludziom trudno to sobie wyobrazić, niech więc zostanie VARSAVA.
czwartek, 8 grudnia 2011
KOSMOGONIA
*ELEUTHERYZM*
KOSMOGONIA
Powstanie świata i człowieka tym samym:
1. INNY ŚWIAT lub NICOŚĆ > NICOŚĆ lub INNY ŚWIAT > POL > ŚWIAT > NICOŚĆ lub INNY ŚWIAT > INNY ŚWIAT lub NICOŚĆ
2. POL > ŚWIAT
Niestety nie mogę wkleić tutaj mego arcybajecznego rysunku :-(((
Jak widać istnieją 2 różne wersje :-)))
Według Eleutheryzmu świat powstał z POL-a. Jednego POL-a (rodzaj nijaki). To POL (*o - gwiazdka 6 ramienna w kole-symbol) albo w wersji 2=powstał sam z siebie (czyli jest początkiem wszystkiego), albo w wersji 1=powstał z nicości (nie bytu), albo z innego świata, który się zakończył (rozpadł). Aby łatwiej to sobie wyobrazić, można założyć, że POL to gwiazdka, nasz świat to koło, inny świat to kwadrat, jeszcze inny to trójkąt, a nicość to biała plama. POL przeobrażał się, łączył w różne konfiguracje z innymi POL-ami i tak powstała nasza planeta (Ziemia) oraz cała reszta, czyli np. rośliny i człowiek. Czyli był sobie 1 POL ten prapoczątek i wytworzył inne POL-e. Mógł wytworzyć 2 naraz, albo milion na raz. Każdy POL zresztą jest inny i tworzy inne powiązania. W komórkach są POL-e i w piaskowcu i w mchu. Uwaga! POL nie ewoluował w rozumieniu od prymitywnego do najbardziej wyspecjalizowanego/od najgorszego do najlepszego. Czyli równie dobrze chmury i glony mogły powstać po człowieku lub równocześnie z nim. Tak! Eleutheryzm odrzuca ciągłość połączeń, czyli powolnego procesu ewolucji od mikroorganizmów, aż do wytworzenia najwspanialszego organizmu, czyli człowieka. Człowiek absolutnie nie jest najwspanialszym tworem świata. Przykro mi :-))) Czyli POL-e łączyły i łączą się ze sobą w różny sposób (można to jedynie w luźny sposób powiązać z pracą mózgu-promieniste skomplikowane połączenia). I teraz, albo nasz świat się zakończy (rozpadnie) i w wersji 2=będzie to koniec wszystkiego, albo w wersji 1=nastanie nowy inny świat lub nicość (nie byt). Osobiście bardziej przekonuje mnie wersja 1, czyli pewna ciągłość zmian, przeobrażeń, bo niby dlaczego wszystko ma zniknąć razem z człowiekiem i naszym światem? Druga Uwaga! Oczywiście człowiek może zniknąć z powierzchni zanim zakończy się świat; na skutek samozagłady (wielkie szanse mamy :-))) ), albo totalnej katastrofy typu nagłe ocieplenie klimatu o 300 stopni. Zgonie z drugą zasadą -początkiem i końcem oraz pierwszą zasadą przeobrażeń, wszystko jest procesem, ale musi się kiedyś skończyć, więc nie tylko nasz świat zginie, ale także zginą inne światy i nicość (która też jest czymś). I zapadnie ? coś (a raczej nie-coś) czego nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Omega. Koniec. Zet. Meta. To gorzej niż nic. :-)))
O POL-u pisałam w jednym z poprzednich artykułów> POL. POL to nie energia ani materia. Nie ma materii. To rodzaj impulsu. Punktu startowego. Energia jest wtórna do POL-a. Energia jest działaniem. POL jest iskrą startową działania. POL to nie atom ani pierwiastek. POL to POL. Po to nadałam nową nazwę temu czemuś, bo nie przypomina niczego co znamy. POL oczywiście jest tylko początkiem naszego świata (albo się z czegoś przeobraził) i zginie wraz z nim (może się w też w coś przeobrazić).
1. INNY ŚWIAT lub NICOŚĆ > NICOŚĆ lub INNY ŚWIAT > POL > ŚWIAT > NICOŚĆ lub INNY ŚWIAT > INNY ŚWIAT lub NICOŚĆ
2. POL > ŚWIAT
Niestety nie mogę wkleić tutaj mego arcybajecznego rysunku :-(((
Jak widać istnieją 2 różne wersje :-)))
Według Eleutheryzmu świat powstał z POL-a. Jednego POL-a (rodzaj nijaki). To POL (*o - gwiazdka 6 ramienna w kole-symbol) albo w wersji 2=powstał sam z siebie (czyli jest początkiem wszystkiego), albo w wersji 1=powstał z nicości (nie bytu), albo z innego świata, który się zakończył (rozpadł). Aby łatwiej to sobie wyobrazić, można założyć, że POL to gwiazdka, nasz świat to koło, inny świat to kwadrat, jeszcze inny to trójkąt, a nicość to biała plama. POL przeobrażał się, łączył w różne konfiguracje z innymi POL-ami i tak powstała nasza planeta (Ziemia) oraz cała reszta, czyli np. rośliny i człowiek. Czyli był sobie 1 POL ten prapoczątek i wytworzył inne POL-e. Mógł wytworzyć 2 naraz, albo milion na raz. Każdy POL zresztą jest inny i tworzy inne powiązania. W komórkach są POL-e i w piaskowcu i w mchu. Uwaga! POL nie ewoluował w rozumieniu od prymitywnego do najbardziej wyspecjalizowanego/od najgorszego do najlepszego. Czyli równie dobrze chmury i glony mogły powstać po człowieku lub równocześnie z nim. Tak! Eleutheryzm odrzuca ciągłość połączeń, czyli powolnego procesu ewolucji od mikroorganizmów, aż do wytworzenia najwspanialszego organizmu, czyli człowieka. Człowiek absolutnie nie jest najwspanialszym tworem świata. Przykro mi :-))) Czyli POL-e łączyły i łączą się ze sobą w różny sposób (można to jedynie w luźny sposób powiązać z pracą mózgu-promieniste skomplikowane połączenia). I teraz, albo nasz świat się zakończy (rozpadnie) i w wersji 2=będzie to koniec wszystkiego, albo w wersji 1=nastanie nowy inny świat lub nicość (nie byt). Osobiście bardziej przekonuje mnie wersja 1, czyli pewna ciągłość zmian, przeobrażeń, bo niby dlaczego wszystko ma zniknąć razem z człowiekiem i naszym światem? Druga Uwaga! Oczywiście człowiek może zniknąć z powierzchni zanim zakończy się świat; na skutek samozagłady (wielkie szanse mamy :-))) ), albo totalnej katastrofy typu nagłe ocieplenie klimatu o 300 stopni. Zgonie z drugą zasadą -początkiem i końcem oraz pierwszą zasadą przeobrażeń, wszystko jest procesem, ale musi się kiedyś skończyć, więc nie tylko nasz świat zginie, ale także zginą inne światy i nicość (która też jest czymś). I zapadnie ? coś (a raczej nie-coś) czego nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Omega. Koniec. Zet. Meta. To gorzej niż nic. :-)))
O POL-u pisałam w jednym z poprzednich artykułów> POL. POL to nie energia ani materia. Nie ma materii. To rodzaj impulsu. Punktu startowego. Energia jest wtórna do POL-a. Energia jest działaniem. POL jest iskrą startową działania. POL to nie atom ani pierwiastek. POL to POL. Po to nadałam nową nazwę temu czemuś, bo nie przypomina niczego co znamy. POL oczywiście jest tylko początkiem naszego świata (albo się z czegoś przeobraził) i zginie wraz z nim (może się w też w coś przeobrazić).
czwartek, 1 grudnia 2011
PRZEOBRAŻENIE; POCZĄTEK I KONIEC
*ELEUTHERYZM* 1 i 2 ZASADA
PRZEOBRAŻENIE; POCZĄTEK I KONIEC
Wszystko się zmienia.
Wszystko jest procesem.
Wszystko jest przeobrażeniem.
Nic się
dwa razy nie zdarza.Wszystko jest procesem.
Wszystko jest przeobrażeniem.
Jedno jest pewne - nie ma nic pewnego na tym świecie.
To pierwsza podstawowa zasada, na której oparty jest Eleutheryzm. Zmiana/Przeobrażenie/Proces/Przemijanie. Obserwujemy zmiany codziennie. Nowa sterta dokumentów w biurze, przerabiamy ją i pojawia się nowa sterta... Pogoda-z wiatru w deszcz, z deszczu w mgłę... Słońce wschodzi i zachodzi... (Ziemia się porusza). Zmiany zachodzą wciąż, na tym świecie. Historia-feudalizm, monarchia konstytucyjna, demokracja... Człowiek-małpa, neandertalczyk, homo sapiens... Pory roku-wiosna w lato, lato w jesień... Woda-źródło w strumień, itd. aż do morza... Niektóre zmiany zachodzą szybko-życie komara, inne wolno-budowa autostrad w Polsce :-))), jeszcze inne bardzo długo-człowiek jako homo sapiens, a są takie, które wydają się wieczne-nasz świat. Ale to tylko złudzenie. Proces trwa cały czas. Na razie. Tzn. do końca świata. Lub do zagłady człowieka, co wcale nie oznacza końca świata! :-))) Rzeczywistość jest zmienna, czyli człowiek jest zmienny, czyli natura jest zmienna, czyli wszystko jest zmienne. Nie ma rzeczy lub istoty, która by się nie przeobrażała, stawała czymś innym niż jest. Czyli wszystko jest zmienne. Wodór sobie krąży i dopada tlen i nagle mamy wodę. Woda zamarza, ponieważ zrobiło się -20 C-lód. Woda skrapla się podczas gotowania-para. Woda pada z chmury-deszcz. To teoretycznie woda, ale praktycznie to za każdym razem jest inność. Inny twór. Nazwy powstały jedynie dla najbardziej przeobrażających się/różniących się zjawisk. Nie ma odmiennych nazw dla np. cegły klinkier, a jak nas poinformuje materiałoznawca, ta cegła po 50 latach nie ma takich samych właściwości jak w dniu zakupu. Być może zmiana jest tutaj zbyt mała, a może zbyt wiele nazw tej samej cegły klinkier zamąciłoby nam w głowie. Inny przykład: człowiek tuż po narodzinach nie jest tym samym człowiekiem, co w wieku 20 lat, czy w wieku 80 lat. Urodził dziecko, ożenił się, wyjechał do Pernambuko, zabił Bin Ladena:-))), napisał książkę i stał się sławny... Jest już kimś innym. Powinien nosić inne nazwisko. To normalne. Oczywiście dalej jest człowiekiem, bo nie umarł. :-)))
Mała uwaga. Eleutheryzm odnosi się do naszego świata, czyli do Ziemi i Układu Słonecznego.
Nie ma zawsze.
Nic nie trwa wiecznie.
Nie ma ciągłości.
Nie ma nieskończoności.
Wszystko ma początek i koniec.
Świat narodził się i zginie.
Druga główna zasada, zresztą wywodząca się z pierwszej. Start i meta/Początek i koniec/Narodziny i Śmierć. Skoro wszystko się zmienia, to wszystko ma swój początek i koniec. Otóż, jeśli zmiana, to nie stałość. Czyli stałość=nieskończoność=wieczność. Nieskończoność sobie istnieje i istnieje i istnieje. A przecież mamy zmianę. To się wyklucza. I tak człowiek rodzi się, żyje i umiera. Imperia typu Rzym i ZSRR powstają i upadają. Jemy ptasie mleczko Wedla (tylko!) i nagle ono się kończy. :-((( Stawiamy dom i po 70 latach on rozsypuje się w gruzy. Gatunek wilka workowatego i mamuta istniał sobie i zniknął z powierzchni ziemi. Czyli mamy na świecie ograniczenie. Ramy. Nawet jeżeli stawiamy opór (wydłużona średnia życia człowieka w 2011r do ponad 80 lat), to jednak umrzemy. Nasz świat także ulegnie zagładzie. //Co było przedtem i potem wyjaśnię w osobnym poście (kosmogonia i antropogonia)// Wynika to ze zmiany, która trwa. To kolejna rzecz, wobec której jesteśmy bezradni. Ponownie-teoretycznie nie giniemy my ludzie-przechodzimy w inny stan, ale przecież Napoleon umarł, co oznacza, że go nie ma. Tu na ziemi. Nie mówi, nie je, nie uprawia sexu. :-))) (biedny!) I to, że na poziomie podstawowym gdzieś tam jest w kimś/czymś (jako azotu lub POL lub kość udowa), nie zmienia faktu, że jako twór-Napoleon (dla ułatwienia podamy w wieku 30 lat) nie istnieje. Jego śmierć zmienia jego stan skupienia tak dalece, że nie jest to już człowiek. Rozpada się na mikroelementy. Tak więc, świat kiedyś powstał i kiedyś zginie, a wieczność tak upragniona przez niektórych jest kolejną iluzją.
wtorek, 29 listopada 2011
PODSTAWY
*ELEUTHERYZM* ZASADY
PODSTAWY
Wszystko
się zmienia.
Wszystko jest procesem.
Wszystko jest przeobrażeniem.
Wszystko ma początek i koniec.
Nie ma zawsze.
Nic nie trwa wiecznie.
Nie ma ciągłości.
Nie ma nieskończoności.
Człowiek żyje po to, aby się zmieniać.
Sensem życia człowieka jest proces.
Nic się dwa razy nie zdarza.
Człowiek to człowiek. Nie bóg, zwierzę, maszyna, roślina, planeta.
Jest przyczyna i skutek we wszystkim.
Nie istnieje przypadek.
Wszystko można dowieść, wszystko da się zanegować.
Człowiek jest miarą wszechrzeczy dla człowieka.
Jedno jest pewne - nie ma nic pewnego na tym świecie.
Wszystko jest względne.
Nie ma doskonałości.
Nic nie jest doskonałe.
Doskonałość nie istnieje.
Doskonałość to iluzja.
Nie ma dobra i zła.
Nie istnieje moralność.
Moralność to abstrakt.
Nie ma sprawiedliwości.
Nie ma równości.
Wszystko jest jednością i wszystko jest całością.
Wszyscy jesteśmy połączeni.
Najmniejszą cząstką tego świata jest POL. POL jest we wszystkim.
Człowiek jest subiektywny.
Człowiek nie może być obiektywny.
Istnieje asymetria.
Istnieje różnorodność.
Wszystko co żyje - czuje i myśli. Ludzie, zwierzęta, rośliny, wirusy.
Człowiek nie jest lepszy czy gorszy od innych istot żywych. Człowiek jest inny.
Kobieta powstała wcześniej niż mężczyzna.
Ten świat powstał z POL-a.
POL to nie energia. POL to POL.
Energia jest działaniem. Myśl jest działaniem. Ruch jest działaniem.
Czas nie istnieje.
Istnieje zmiana.
Świat narodził się i zginie.
Człowiek rodzi się i umiera.
Człowiek ma początek i koniec.
Religia to system filozoficzny.
Nie można zaznać wszystkiego.
Nie można pomyśleć wszystkiego.
Człowiek jest geniuszem i głupcem jednocześnie. Nie realizuje nawet 10% swoich możliwości.
Człowiek może więcej niż filozof jest w stanie sobie teraz wyobrazić.
Człowiek ma ogromne możliwości.
Człowiek ma ograniczone możliwości.
Całkowite poznanie świata nie jest możliwe.
Człowiek odkryje jeszcze rzeczy, które będą sprzeczne z logiką i obecną nauką.
Każdy system rządów jest nienaturalny.
Każdy system rządów jest niesprawiedliwy.
Każdy system rządów ogranicza wolność człowieka.
Wszystko jest procesem.
Wszystko jest przeobrażeniem.
Wszystko ma początek i koniec.
Nie ma zawsze.
Nic nie trwa wiecznie.
Nie ma ciągłości.
Nie ma nieskończoności.
Człowiek żyje po to, aby się zmieniać.
Sensem życia człowieka jest proces.
Nic się dwa razy nie zdarza.
Człowiek to człowiek. Nie bóg, zwierzę, maszyna, roślina, planeta.
Jest przyczyna i skutek we wszystkim.
Nie istnieje przypadek.
Wszystko można dowieść, wszystko da się zanegować.
Człowiek jest miarą wszechrzeczy dla człowieka.
Jedno jest pewne - nie ma nic pewnego na tym świecie.
Wszystko jest względne.
Nie ma doskonałości.
Nic nie jest doskonałe.
Doskonałość nie istnieje.
Doskonałość to iluzja.
Nie ma dobra i zła.
Nie istnieje moralność.
Moralność to abstrakt.
Nie ma sprawiedliwości.
Nie ma równości.
Wszystko jest jednością i wszystko jest całością.
Wszyscy jesteśmy połączeni.
Najmniejszą cząstką tego świata jest POL. POL jest we wszystkim.
Człowiek jest subiektywny.
Człowiek nie może być obiektywny.
Istnieje asymetria.
Istnieje różnorodność.
Wszystko co żyje - czuje i myśli. Ludzie, zwierzęta, rośliny, wirusy.
Człowiek nie jest lepszy czy gorszy od innych istot żywych. Człowiek jest inny.
Kobieta powstała wcześniej niż mężczyzna.
Ten świat powstał z POL-a.
POL to nie energia. POL to POL.
Energia jest działaniem. Myśl jest działaniem. Ruch jest działaniem.
Czas nie istnieje.
Istnieje zmiana.
Świat narodził się i zginie.
Człowiek rodzi się i umiera.
Człowiek ma początek i koniec.
Religia to system filozoficzny.
Nie można zaznać wszystkiego.
Nie można pomyśleć wszystkiego.
Człowiek jest geniuszem i głupcem jednocześnie. Nie realizuje nawet 10% swoich możliwości.
Człowiek może więcej niż filozof jest w stanie sobie teraz wyobrazić.
Człowiek ma ogromne możliwości.
Człowiek ma ograniczone możliwości.
Całkowite poznanie świata nie jest możliwe.
Człowiek odkryje jeszcze rzeczy, które będą sprzeczne z logiką i obecną nauką.
Każdy system rządów jest nienaturalny.
Każdy system rządów jest niesprawiedliwy.
Każdy system rządów ogranicza wolność człowieka.
piątek, 18 listopada 2011
POL
*ELEUTHERYZM* ZASADA
POL
POL
to moja nazwa (zastrzeżona!) pewnego konceptu filozoficznego, jak łatwo się domyślić od nazwy
POLSKA-tak patriotycznie. To najmniejsze minimum z którego zbudowany
jest wszechświat (mniejsze niż atom). Czyli inaczej energia,
cząstka, coś, mikron, to, i jak kto chce. Dla mnie to <<POL>>.
Rodzaj nijaki. Nie wierzę w dualizm, więc to POL jest wszędzie, we
wszystkim, w człowieku, chmurach, ptaku, kamieniu, drzewie i
krześle, Jowiszu, czarnej dziurze (w istotach, rzeczach i falach
radiowych). POL było na samym początku i od tego rozpoczął się
wszechświat nam znany, w którym żyjemy. Czyli POL to taka iskra
początkowa (jestem ateistą). POL wytworzyło inne POL-e i tak
powstały pierwiastki, komórki, kości, fale elektromagnetyczne,
wiatr, planety, zboże i człowiek. POL tworzy rozmaite konfiguracje,
proste jak wodór i złożone jak nosorożec, ale jest składową
częścią wszystkiego co nas otacza. Ta energia, POL wibruje i
przenika wszystko i cały czas jest w ruchu, jak u Heraklita. Zmienia
się. Ale nadal na poziomie podstawowym pozostaje POL-em.
Nie mogę tutaj zrobić mapki poglądowej (jestem wzrokowcem i rysuję wszelkie moje podstawowe koncepcje), a szkoda, bo najlepszy przykład jest z palcem. Mamy przykład 1: palec Pana X, który żyje. Jego palec (powiedzmy kciuk) jak i Pan X jest zbudowany z POL-i w różnych układach (serce, dusza, tkanka) i ten palec jest innym palcem niż pozostałe przykłady, ma inną energię i inny zestaw POL-i! Przykład 2: palec Pana X, który umarł biedny i leży pod ziemią i się już częściowo rozłożył-jego POL-e w palcu, który został samą kością są inne, ale to także to samo POL. Przykład 3: palec Pana X został perfidnie odcięty przez maniaka sadystę i przechowywany jest przez niego w słoju z formaliną-tutaj POL-e są też inne, i palec też jest inny. Przykład ostatni 4: przed śmiercią w wypadku Pan X zrzekł się łaskawie swoich organów i jego palec przyszyto Pani Z, która żyje nadal, Pani Z ma inny zestaw POL-i, i chociaż posiada ten sam wydawałoby się palec Pana X, to jest to już inny palec z innymi POL-ami. Czyli wszystkie 4 palce Pana X są innymi palcami, mają inne POL-e i powinny nazywać się inaczej, mamy tylko złudzenie, że jest to ten sam palec.
Zresztą tak samo jest z ludźmi. Problem Stillera, Kierkegaarda i Lutra - czy jesteśmy tacy sami czy inni? Oczywiście, że inni! Ja to nie ta sama osoba co 5 lat temu, mało miesiąc temu! Mam już inne POL-e, czyli inną energię, inne ciało, inne myśli. Czyli niby to samo, POL, ale w różnych konfiguracjach i za każdym razem jest czymś innym.
Te POL-e jednocześnie są związane z innymi POL-ami, więc wciąż następuje wymiana, zamiana, odrzucanie, przyciąganie, niszczenie, narodziny, itd. To nam się tylko wydaje, że coś trwa wiecznie takie samo.
Jak powstał POL? Czy sam się stworzył? Za cholerę nie wiem i nawet nie zamierzam się z tym męczyć. Aczkolwiek skłaniam się ku 2 teoriom, że tak, stworzył się z czegoś wcześniejszego pra kompletnie innego samodzielnie, lub też powstał sam z siebie... to zresztą temat do innego posta dot. kosmogonii.
W każdym razie moja teoria z POL-ami (które wcześniej nazywałam jakąś energią) jest spójna z moją podstawową wyjściową myślą, że wszystko się zmienia, jest w ciągłym ruchu, ale ma swój początek i koniec. ... To też nie na dzisiaj.
Pracuję nad tym, aby mój system był spójny. Najlepiej działa jak założę coś wręcz przeciwnego i wtedy kolejno odrzucam taką teorię jako nielogiczną lub/i nieprawdziwą.
Bycie filozofem jest niezwykle przyjemne, chociaż czasem meczące, kiedy coś nam nie pasuje. Jeden element i koniec, nie można go nijak wyjaśnić, dopasować. Poza tym nigdy nie wiadomo też, kiedy przyjdzie nam do głowy celna myśl: niektóre moje perełki powstały w trakcie najnudniejszych tzw. party, na rauszu lub podczas snu (tak, zrywałam się i zapisywałam jedno ale jakie! zdanie).
POL, PL, cholera nie wkleja "gwiazdki z 4 kresek", czyli 6 promieni w tym "O" kole, PL = Symbol zastrzeżony :-)))
Nie mogę tutaj zrobić mapki poglądowej (jestem wzrokowcem i rysuję wszelkie moje podstawowe koncepcje), a szkoda, bo najlepszy przykład jest z palcem. Mamy przykład 1: palec Pana X, który żyje. Jego palec (powiedzmy kciuk) jak i Pan X jest zbudowany z POL-i w różnych układach (serce, dusza, tkanka) i ten palec jest innym palcem niż pozostałe przykłady, ma inną energię i inny zestaw POL-i! Przykład 2: palec Pana X, który umarł biedny i leży pod ziemią i się już częściowo rozłożył-jego POL-e w palcu, który został samą kością są inne, ale to także to samo POL. Przykład 3: palec Pana X został perfidnie odcięty przez maniaka sadystę i przechowywany jest przez niego w słoju z formaliną-tutaj POL-e są też inne, i palec też jest inny. Przykład ostatni 4: przed śmiercią w wypadku Pan X zrzekł się łaskawie swoich organów i jego palec przyszyto Pani Z, która żyje nadal, Pani Z ma inny zestaw POL-i, i chociaż posiada ten sam wydawałoby się palec Pana X, to jest to już inny palec z innymi POL-ami. Czyli wszystkie 4 palce Pana X są innymi palcami, mają inne POL-e i powinny nazywać się inaczej, mamy tylko złudzenie, że jest to ten sam palec.
Zresztą tak samo jest z ludźmi. Problem Stillera, Kierkegaarda i Lutra - czy jesteśmy tacy sami czy inni? Oczywiście, że inni! Ja to nie ta sama osoba co 5 lat temu, mało miesiąc temu! Mam już inne POL-e, czyli inną energię, inne ciało, inne myśli. Czyli niby to samo, POL, ale w różnych konfiguracjach i za każdym razem jest czymś innym.
Te POL-e jednocześnie są związane z innymi POL-ami, więc wciąż następuje wymiana, zamiana, odrzucanie, przyciąganie, niszczenie, narodziny, itd. To nam się tylko wydaje, że coś trwa wiecznie takie samo.
Jak powstał POL? Czy sam się stworzył? Za cholerę nie wiem i nawet nie zamierzam się z tym męczyć. Aczkolwiek skłaniam się ku 2 teoriom, że tak, stworzył się z czegoś wcześniejszego pra kompletnie innego samodzielnie, lub też powstał sam z siebie... to zresztą temat do innego posta dot. kosmogonii.
W każdym razie moja teoria z POL-ami (które wcześniej nazywałam jakąś energią) jest spójna z moją podstawową wyjściową myślą, że wszystko się zmienia, jest w ciągłym ruchu, ale ma swój początek i koniec. ... To też nie na dzisiaj.
Pracuję nad tym, aby mój system był spójny. Najlepiej działa jak założę coś wręcz przeciwnego i wtedy kolejno odrzucam taką teorię jako nielogiczną lub/i nieprawdziwą.
Bycie filozofem jest niezwykle przyjemne, chociaż czasem meczące, kiedy coś nam nie pasuje. Jeden element i koniec, nie można go nijak wyjaśnić, dopasować. Poza tym nigdy nie wiadomo też, kiedy przyjdzie nam do głowy celna myśl: niektóre moje perełki powstały w trakcie najnudniejszych tzw. party, na rauszu lub podczas snu (tak, zrywałam się i zapisywałam jedno ale jakie! zdanie).
POL, PL, cholera nie wkleja "gwiazdki z 4 kresek", czyli 6 promieni w tym "O" kole, PL = Symbol zastrzeżony :-)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)