wtorek, 29 listopada 2011

PODSTAWY


*ELEUTHERYZM* ZASADY
PODSTAWY
Wszystko się zmienia.
Wszystko jest procesem.
Wszystko jest przeobrażeniem.

Wszystko ma początek i koniec.

Nie ma zawsze.
Nic nie trwa wiecznie.
Nie ma ciągłości.
Nie ma nieskończoności.

Człowiek żyje po to, aby się zmieniać.
Sensem życia człowieka jest proces.

Nic się dwa razy nie zdarza.

Człowiek to człowiek. Nie bóg, zwierzę, maszyna, roślina, planeta.

Jest przyczyna i skutek we wszystkim.

Nie istnieje przypadek.

Wszystko można dowieść, wszystko da się zanegować.

Człowiek jest miarą wszechrzeczy dla człowieka.

Jedno jest pewne - nie ma nic pewnego na tym świecie.

Wszystko jest względne.

Nie ma doskonałości.
Nic nie jest doskonałe.
Doskonałość nie istnieje.
Doskonałość to iluzja.

Nie ma dobra i zła.
Nie istnieje moralność.
Moralność to abstrakt.

Nie ma sprawiedliwości.

Nie ma równości.

Wszystko jest jednością i wszystko jest całością.
Wszyscy jesteśmy połączeni.

Najmniejszą cząstką tego świata jest POL. POL jest we wszystkim.

Człowiek jest subiektywny.
Człowiek nie może być obiektywny.

Istnieje asymetria.
Istnieje różnorodność.

Wszystko co żyje - czuje i myśli. Ludzie, zwierzęta, rośliny, wirusy.

Człowiek nie jest lepszy czy gorszy od innych istot żywych. Człowiek jest inny.

Kobieta powstała wcześniej niż mężczyzna.

Ten świat powstał z POL-a.

POL to nie energia. POL to POL.

Energia jest działaniem. Myśl jest działaniem. Ruch jest działaniem.

Czas nie istnieje.
Istnieje zmiana.

Świat narodził się i zginie.

Człowiek rodzi się i umiera.
Człowiek ma początek i koniec.

Religia to system filozoficzny.

Nie można zaznać wszystkiego.

Nie można pomyśleć wszystkiego.

Człowiek jest geniuszem i głupcem jednocześnie. Nie realizuje nawet 10% swoich możliwości.
Człowiek może więcej niż filozof jest w stanie sobie teraz wyobra
zić.
Człowiek ma ogromne możliwości.

Człowiek ma ograniczone możliwości.

Całkowite poznanie świata nie jest możliwe.

Człowiek odkryje jeszcze rzeczy, które będą sprzeczne z logiką i obecną nauką.

Każdy system rządów jest nienaturalny.
Każdy system rządów jest niesprawiedliwy.
Każdy system rządów ogranicza wolność człowieka.


piątek, 25 listopada 2011

ASYMETRIA


*ELEUTHERYZM* 3 ZASADA
ASYMETRIA
Wczoraj cały ranek zastanawiałam się nad harmonią. (Przy założeniu, że harmonia jest stanem równowagi, czymś stałym, balansem, symetrią.)
Czy harmonia jest realna (pewnik) czy jest wykwitem mego umysłu (myśl/emocja), czy jest ideą narzuconą z zewnątrz przez innych ludzi (absurd)? A wyszłam od problemu TW! :-))) Mam cały czas świadomość nierówności, asymetrii świata. Są piękni i bogaci oraz chorzy i brzydcy. Zawsze tak było, jest i będzie. Nie ma balansu. A jednak go szukam. Tej harmonii. Dlaczego?
Skoro z zasady świat jest chaotyczny, nierówny, to nie może w nim być harmonii. Czyli wynikałoby z tego, że szukam św. Graala! :-))) No to skąd ta potrzeba? Czy to jest naturalne czy sztuczne? Czy każdy dąży do równowagi? Drzewo, człowiek, karaluch? Wyraźnie widać, że jest zaburzona symetria - jest więcej powiedzmy rosomaków w jednym lesie, a w innym miejscu planety w ogóle ich nie ma; to samo z ludźmi: szaraków w blokasach jest więcej niż unikatów w willach. Dobrze. Czy dążenie w takim razie do harmonii wynika z zaburzenia jej? Czy jest to mój subiektywny osąd? Na pewno zaburzony balans wyzwala chęć powrotu do równowagi. Czyli cholera zawsze jest to jakaś ocena, wartość. Czuję, myślę, że jest nierówność (i krew mnie zalewa:-))) ) i dlatego działam, aby ją przywrócić. Oczywiście zawsze obiektywnie istnieje ta nierówność. Jeden człowiek ma wiele talentów, drugi jeden i to dziwaczny, mało użyteczny typu robi 100 pompek w sekundę. W jednym państwie są ogromne złoża ropy, w drugim nie ma ich wcale, itd. Ta dysproporcja istnieje realnie. Fakt. Istnieje wieczna asymetria. Symetria jest iluzją. Ideą.
Ok. Harmonia nie jest czymś naturalnym. To wartość, którą sobie wymyśliliśmy, jak bogów i państwo. Dążymy do harmonii, bo widzimy (empiryczne dowody i wnioskowanie) nierówność. I odczuwamy nieprzyjemność. O tak! :-))) Odczuwamy nieprzyjemność z czystego egoizmu zresztą. Jak to? Kowalski ma, a ja nie! :-)))
Ale... jak mamy harmonię (iluzoryczną-to co uznajemy za harmonię), to natychmiast dążymy do zmiany. Czyli zasadą jest sama zmiana, czyli ruch, czyli inność. Wieczny proces.
Kolejne pytanie: czy wielorakość jest harmonią? Przykład: z jednej strony, jestem z jednym mężczyzną w związku, czyli teoretycznie w harmonii (jest ok, miłość kwitnie itd.), ale z drugiej strony jest tylu innych mężczyzn, którzy są tak samo lub bardziej lub mniej (to relatywne) godni mej miłości i bycia z nimi. Skupiam się tylko na 1 facecie, więc też jest to asymetria i to totalna, bo 1=/ <znak nierówności tutaj> 3 miliardy ! :-))) Koniecznym jest więc powrót do równowagi, czyli chociażby jakiś 1 milion nowych mężczyzn! :-))) I to też jest iluzja, bo jak tu jednocześnie, a nawet po kolei być z 3 miliardami mężczyzn! Czyli wynika z tego, że wielorakość jest jakąś harmonią, ale jest niemożliwa do spełnienia.
Nie ma symetrii, jest asymetria. Inaczej harmonia jest nienaturalna, dysharmonia naturalna.

piątek, 18 listopada 2011

POL


*ELEUTHERYZM* ZASADA
POL
POL to moja nazwa (zastrzeżona!) pewnego konceptu filozoficznego, jak łatwo się domyślić od nazwy POLSKA-tak patriotycznie. To najmniejsze minimum z którego zbudowany jest wszechświat (mniejsze niż atom). Czyli inaczej energia, cząstka, coś, mikron, to, i jak kto chce. Dla mnie to <<POL>>. Rodzaj nijaki. Nie wierzę w dualizm, więc to POL jest wszędzie, we wszystkim, w człowieku, chmurach, ptaku, kamieniu, drzewie i krześle, Jowiszu, czarnej dziurze (w istotach, rzeczach i falach radiowych). POL było na samym początku i od tego rozpoczął się wszechświat nam znany, w którym żyjemy. Czyli POL to taka iskra początkowa (jestem ateistą). POL wytworzyło inne POL-e i tak powstały pierwiastki, komórki, kości, fale elektromagnetyczne, wiatr, planety, zboże i człowiek. POL tworzy rozmaite konfiguracje, proste jak wodór i złożone jak nosorożec, ale jest składową częścią wszystkiego co nas otacza. Ta energia, POL wibruje i przenika wszystko i cały czas jest w ruchu, jak u Heraklita. Zmienia się. Ale nadal na poziomie podstawowym pozostaje POL-em.
Nie mogę tutaj zrobić mapki poglądowej (jestem wzrokowcem i rysuję wszelkie moje podstawowe koncepcje), a szkoda, bo najlepszy przykład jest z palcem. Mamy przykład 1: palec Pana X, który żyje. Jego palec (powiedzmy kciuk) jak i Pan X jest zbudowany z POL-i w różnych układach (serce, dusza, tkanka) i ten palec jest innym palcem niż pozostałe przykłady, ma inną energię i inny zestaw POL-i! Przykład 2: palec Pana X, który umarł biedny i leży pod ziemią i się już częściowo rozłożył-jego POL-e w palcu, który został samą kością są inne, ale to także to samo POL. Przykład 3: palec Pana X został perfidnie odcięty przez maniaka sadystę i przechowywany jest przez niego w słoju z formaliną-tutaj POL-e są też inne, i palec też jest inny. Przykład ostatni 4: przed śmiercią w wypadku Pan X zrzekł się łaskawie swoich organów i jego palec przyszyto Pani Z, która żyje nadal, Pani Z ma inny zestaw POL-i, i chociaż posiada ten sam wydawałoby się palec Pana X, to jest to już inny palec z innymi POL-ami. Czyli wszystkie 4 palce Pana X są innymi palcami, mają inne POL-e i powinny nazywać się inaczej, mamy tylko złudzenie, że jest to ten sam palec.
Zresztą tak samo jest z ludźmi. Problem Stillera, Kierkegaarda i Lutra - czy jesteśmy tacy sami czy inni? Oczywiście, że inni! Ja to nie ta sama osoba co 5 lat temu, mało miesiąc temu! Mam już inne POL-e, czyli inną energię, inne ciało, inne myśli. Czyli niby to samo, POL, ale w różnych konfiguracjach i za każdym razem jest czymś innym.
Te POL-e jednocześnie są związane z innymi POL-ami, więc wciąż następuje wymiana, zamiana, odrzucanie, przyciąganie, niszczenie, narodziny, itd. To nam się tylko wydaje, że coś trwa wiecznie takie samo.
Jak powstał POL? Czy sam się stworzył? Za cholerę nie wiem i nawet nie zamierzam się z tym męczyć. Aczkolwiek skłaniam się ku 2 teoriom, że tak, stworzył się z czegoś wcześniejszego pra kompletnie innego samodzielnie, lub też powstał sam z siebie... to zresztą temat do innego posta dot. kosmogonii.
W każdym razie moja teoria z POL-ami (które wcześniej nazywałam jakąś energią) jest spójna z moją podstawową wyjściową myślą, że wszystko się zmienia, jest w ciągłym ruchu, ale ma swój początek i koniec. ... To też nie na dzisiaj.
Pracuję nad tym, aby mój system był spójny. Najlepiej działa jak założę coś wręcz przeciwnego i wtedy kolejno odrzucam taką teorię jako nielogiczną lub/i nieprawdziwą.
Bycie filozofem jest niezwykle przyjemne, chociaż czasem meczące, kiedy coś nam nie pasuje. Jeden element i koniec, nie można go nijak wyjaśnić, dopasować. Poza tym nigdy nie wiadomo też, kiedy przyjdzie nam do głowy celna myśl: niektóre moje perełki powstały w trakcie najnudniejszych tzw. party, na rauszu lub podczas snu (tak, zrywałam się i zapisywałam jedno ale jakie! zdanie).

POL, PL, cholera nie wkleja "gwiazdki z 4 kresek", czyli 6 promieni w tym "O" kole,
PL = Symbol zastrzeżony :-)))